MrSomebody MrSomebody
149
BLOG

PiS-u strach przed życiem?

MrSomebody MrSomebody Polityka Obserwuj notkę 2

 

Już dzisiaj w Sejmie odbywa się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy całkowicie zakazującej aborcji, przygotowaną między innymi przez prawniczą organizację Ordo Iuris, konsultowaną przez prof. Bogdana Chazana. Wydawać by się mogło, że w jednym z najbardziej katolickich krajów Europy i świata, w dodatku przy rządzie określającym się mianem konserwatywnego i przy Sejmie zdominowanej przez partię rządzącą czyli Prawo i Sprawiedliwość, projekt ten musi stać się obowiązującym prawem. Tyle, że patrząc na  wcześniejsze działania wspomnianej wyżej partii w kwestii zakazu czy ograniczenia aborcji choćby z 2007 roku kiedy projekt całkowicie zakazujący aborcji został odrzucony oraz mętne i pokrętne wypowiedzi liderów tego ugrupowania to można i trzeba mieć spore wątpliwości. Tym bardziej, że jak zapowiedział prezes Jarosław Kaczyński, dyscypliny w głosowaniu nie będzie.

Trzeba zatem zadać sobie pytanie, dlaczego partia akcentuje wiarę katolicką, jej posłowie publicznie przyjmują Komunię Świętą, tak bardzo wzdraga się przed całkowitym opowiedzeniem się za życiem od jego poczęcia aż do naturalnej śmierci. Wydaje się, że PiS jest zakładnikiem przedziwnego fetyszu czyli tzw. kompromisu aborcyjnego. Według obowiązującej obecnie ustawy, dziecko można zabić w majestacie prawa kiedy poczęło się w wyniku czynu zabronionego (np. gwałt czy kazirodztwo), kiedy podejrzewana jest jakaś niepełnosprawność lub choroba i gdy ciąża ma zagrażać życiu matki. „Kompromis” ów doprowadził do około 1000 aborcji w samym 2014 roku, głównie ze względu na podejrzenie niepełnosprawności. Owszem, można rzec, że to mało w porównaniu z Niemcami (100 tys. aborcji rocznie), Francją (220 tys) czy dużo mniejszymi Czechami (25 tys. tych zabiegów), ale jako kraj, który wydał św. Jana Pawła II – wielkiego orędownika życia powinniśmy się wstydzić i nie przestawać pokutować za to straszne zło.

Kolejnym powodem, dla którego politycy PiS nie opowiadają się jednoznacznie po stronie pro-life jest medialna przewaga i strach przed jazgotem polskich i zagranicznych mediów, zdominowanych przez lewicę dla której aborcja to jedno z „praw człowieka” i „wartości” europejskich. Warto zaznaczyć, że te same media, przynajmniej w Polsce są prawdopodobnie nasycone agenturą dlatego na co dzień prowadzą antypolską działalność. Po stronie życia są właściwie tylko media katolickie oraz Telewizja Republika z red. Tomaszem Terlikowskim bardzo mocno, jednoznacznie i emocjonalnie zaangażowanym w tę sprawę od wielu lat. Tylko, że medialne wrzaski i połajanki nie mogą być powodem, dla którego dzieci są w Polsce zabijane. W Polsce nękanej potężnym kryzysem demograficznym i bardzo niskim wskaźnikiem dzietności na kobietę. Bardzo to się kłóci z prorodzinnym programem Rodzina 500 Plus kiedy państwo funduje również zabijanie dziecka w majestacie prawa.

Jaki będzie finał prawnej batalii o życie najmłodszych Polaków? Przewidywania nie wydają się zbyt optymistyczne. Może jednak zstąpi ten Duch i odnowi oblicze ziemi, wpływając na umysły niezdecydowanych i wahających się parlamentarzystów. Gdyby jednak ustawa nie została przyjęta to jest to strzał w stopę partii rządzącej pokazujący, że religijność jest tylko na pokaz, a za życiem można głosować wtedy kiedy takie projekty nie mają szans realizacji (vide za rządów Platfomy Obywatelskiej). W taka tym wypadku obywatele powinni dalej się organizować, zbierać podpisy i naciskać na rządzących by życie wreszcie było chronione. Bo co jest na tym świecie ważniejsze niż życie małego człowieka zabijanego w majestacie prawa?

Źródła:

TVP INFO

TV Republika

Pch24.pl

MrSomebody
O mnie MrSomebody

Wierzący katolik, z zawodu anglista i człowiek o wielu zainteresowaniach. Miłośnik teleturnieju "Jeden z Dziesięciu". Politykę i życie publiczne obserwuję odkąd pamiętam. Piszę w tym temacie od około roku.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka