Odbywająca się w niedzielę konwencja krajowa Platformy Obywatelskiej potwierdziła, że partia ta jest niezdolna do refleksji na własny temat i jedynym motorem działań jest negowanie działań rządu Prawa i Sprawiedliwości oraz atakowanie polityków, wyborców i wartości, które rządząca obecnie ugrupowanie uważa za ważne i istotne. PO i jej politycy nie zauważyli odejścia młodych ludzi od retoryki rodem z „Gazety Wyborczej” i „zaprzyjaźnionych” mediów. Zapowiedzi zlikwidowania Instytutu Pamięci Narodowej i Centralnego Biura Antykorupcyjnego są jak najbardziej na rękę rządzącym. Potwierdza to obiegową opinię o PO jako partii popierającej i hołubiącej złodziei, których ściga właśnie CBA oraz konfidentów i donosicieli, których opisują historycy IPN. Jeśli dodamy do tego fakt występu na partyjnej scenie byłego prezydenta Lecha Wałęsy, wieloletniego tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa, donoszącego na kolegów za pieniądze i ukrywającego swoją przeszłość, a przez lata wyjątkowo fałszywie i bezczelnie kreowanego na bohatera i autorytet moralny to z pewnością nie przybędzie wyborców PO wśród młodych i coraz bardziej świadomych historii najnowszej obywateli.
Była premier Ewa Kopacz w swoim wystąpieniu określiła PO jako opozycję nie tylko totalną, ale i „moralną”. W czym owa moralność ma się przejawiać? Partia ta ma bronić praw kobiet, które mają być łamane przez projekt ograniczenia mordowania dzieci nienarodzonych zwanego powszechnie aborcją. Taka jest „moralność” partii i pani Kopacz, która jako była szefowa tego ugrupowania z lubością obcałowywała papieskie pierścienie na palcach Ojca Świętego Franciszka. Wątpliwe czy postulat wpisania tzw. „kompromisu aborcyjnego” do konstytucji i określanie go jako „świętość” przysposobi PO sympatyków, tym bardziej, że jak pokazują badania coraz więcej Polaków jest przeciwnych aborcji i popiera postulat ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci.
Najbardziej kuriozalną zapowiedzią jest chęć tworzenia zespołu parlamentarnego do spraw zbadania przypadków manipulowania przyczynami katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku. Tak zapowiadają przedstawiciele partii, która oddała śledztwo Rosjanom, pilnowała aby raport polskiej komisji zgadzał się z kłamliwą wersją rosyjskiego MAK-u, zrzucała winę na polskich pilotów i generała Andrzeja Błasika, a także wielokrotnie opluwała pamięć ofiar katastrofy. To tylko promil działalności PO, a i tak znamionuje butę, arogancję i wyjątkową bezczelność polityków tej formacji. Grzegorz Schetyna zapowiadając powstanie wyżej wspomnianego zespołu, określił działalność Antoniego Macierewicza, ministra obrony narodowej i dawnego szefa zespołu parlamentarnego do spraw wyjaśnienia katastrofy mianem „zatrutego owocu”. Nie dziwią ataki na tego polityka, wszakże trwają one od długich dziesięcioleci, tylko dlatego, ze bezkompromisowo dąży do prawdy, ujawnienia agentury służb i likwidacji wpływów „długiego ramienia Moskwy” jakim były rozwiązane przez ministra Wojskowe Służby Informacyjne. Platforma już raz chciała wyeliminować Macierewicza z życia publicznego, w tak zwanej aferze marszałkowej, w której chciano skompromitować Komisję Weryfikacyjną WSI, której szefował obecny szef resortu obrony. Nie udało się, Macierewicz energicznie poprawia stan polskiej armii i dba o jej wysokie morale, za co jest atakowany on sam, jak i jego współpracownicy.
Podsumowując, Platforma Obywatelska nie ma do zaoferowania wyborcom niczego poza atakowaniem PiS i rządu, promowaniem swoiście pojmowanej „moralności” i bezkrytycznego uwielbienia wobec Unii Europejskiej wliczając w to przyjęcie wspólnej waluty o czym wspominał na niedzielnej konwencji były wiceminister spraw zagranicznych Rafał Trzaskowski. Wydaje się, że taka droga doprowadzi tę partię do stopniowej marginalizacji, podobnej do tej jaka zaszła w przypadku Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Od hegemona niemal po poziomu politycznego planktonu. Być może pozostaną przy niej najbardziej zdeklarowani wyborcy, a może przerzucą się na kolejną po Platformie mutację dawnej Unii Demokratycznej i Unii Wolności czyli Nowoczesną. W tej chwili, partia ta nie stanowi żadnej konkurencji dla rządzącego PiS, dlatego dziwi niemoc partii dzierżącej stery państwa w sprawach zwanych w mediach „kontrowersyjnymi” takich jak ujawnienie Aneksu do Raportu z Weryfikacji WSI, wyjaśnienia przestępczych działań byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego w związku z chęcią kradzieży owego dokumentu, rozliczenia licznych afer z rządów PO czy przekazania śledztwa w sprawie zabójstwa bł. Księdza Jerzego Popiełuszki w ręce prokuratora Andrzeja Witkowskiego. Trudno będzie o lepsza koniunkturę dla tych spraw, a ich chowanie i odwlekanie spowoduje odpływ i zniechęcenie wyborców co może otworzyć drogę do triumfalnego powrotu III RP być może pod nowymi sztandarami.
Źródła:
TVP INFO
http://wpolityce.pl/polityka/310458-no-to-juz-po-skrecie-w-prawo-schetyna-na-konwencji-po-zlikwidujemy-ipn-i-cba



Komentarze
Pokaż komentarze (6)