RRK: "Nieudana akcja „udupienia” Leppera w celu przejęcia jego elektoratu, nieudana akcja na Jasnej Górze w celu przejęcia poza wolą Ojca Rydzyka elektoratu Radia Maryja – przyniosły klęskę Jarosławowi Kaczyńskiemu."
Rezultat tych "akcji" nie jest jeszcze przesądzony, tak jak nie jest wiadomy los pana Leppera i dyr. Rydzyka. Może się okazać sukcesem premiera. Poczekajmy.
RRK: "Po odmowie poparcia dla Kaczyńskich, jakiej wypowiedziami swoich hierarchów dokonał Kościół w Boże Ciało – Jarosław Kaczyński został zmuszony do poszukania drogi bezpośredniego dotarcia do elektoratu."
Nie uważam, aby premier zabiegał szczególnie o poparcie episkopatu. Nie jest przecież jego ulubieńcem, w przeciwieństwie do Donalda Tuska. Zatem nie jest zapewne rozczarowany deklaracją biskupów. Zresztą przesłanie episkopatu odnosiło się do wszystkich partii politycznych, w tym także do PO.
RRK: I chciał to uczynić w tak spektakularny sposób, który pozwoliłby zatrzeć wrażenie coraz bardziej ujawniającej się czerwoności PiS jakie znalazło swój wyraz w zarzutach biskupów. Zatarcie tej prawdy jest dla Jarosława Kaczyńskiego podstawowym warunkiem przetrwania, ponieważ jego zbudowana na kłamstwie mitologia adresowana była do elektoratu konserwatywnego i religijnego, a zarazem najmniej wykształconego i świadomego, którym najłatwiej jest manipulować."
Nie rozumiem powodów, dla których mnie obrażasz. Nie jestem przecież ani gorzej wykształcony, ani mniej świadomy politycznie od Ciebie.
RRK: "Nieudana akcja CBA wobec Leppera, przy okazji, której wyszły na jaw wzorowane na SB pozaprawne metody inwigilacji obywateli polskich przez agendy rządowe i tajne policje Kaczyńskich..."
Pozaprawne - zdaniem nielicznych prawników, którzy już gubią się w swoich dywagacjach.
RRK: "W terenie ( jak zwykło się mówić w żargonie partyjnym o Polsce poza Warszawą) PiS się sypie. Ludzie odchodzą, zawieszają członkostwo, prowadzą rozmowy z innymi ugrupowaniami."
Współpracuję z ludźmi PiS-u w terenie, chociaż podstołecznym. Nie zauważyłem najmniejszej rejterady w szeregach PiS mimo aktywności rekrutacyjnej ze strony partii Jurka i Zawiszy.
RRK: "Jarosław Kaczyński liczył, że przerwa wakacyjna wytrąci z rąk jego przeciwników możliwość realnego wpływu na zmianę sytuacji po odniesionym przez niego sukcesie. Ale zamiast sukcesu jest totalna klapa."
Dlaczego kalpa? Gra jeszcze się toczy i należy poczekać na wynik co najmniej do jesieni.
RRK: "Dowodem na zbliżającą się milowymi krokami perspektywę nowej brudno-czerwonej koalicji są rozmowy Jarosława Kaczyńskiego i Adama Lipińskiego z Januszem Maksymiukiem, którego premier chętnie widziałby na miejscu Leppera jako przywódcę Samoobrony. Koalicja z ugrupowaniem, na czele którego stoi Andrzej Lepper czy Janusz Maksymiuk – to dla prawdziwych wyznawców PiS bez znaczenia. Oni już przywykli do czerwonych, SBków i TW we własnych szeregach."
Nie przywykli, ale z nawróconym czerwonym można od biedy współrządzić. Gorzej jest z tym niereformowalnymi, z tymi z post-komunistycznego betonu.
RRK: "Ale dla ciemnego luda, czyli elektoratu, Lepper czy Maksymiuk – to niekoniecznie to samo. A co, jeśli ciemny lud nie zechce się tym razem oswoić z tak proponowanym kolorem czerwonym? Może lepszy okaże się szerzej zakrojony i zdecydowanie estetyczniejszy sojusz robotniczo-chłopski wsparty inteligencją pracującą miast i wsi – czyli koalicja Kwaśniewski - Kaczyński?"
Rewelacja! :) Zapewniam Cię, ze prędzej ja napiszę entuzjastyczną recenzję publicystyki Azraela. :)
74
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (7)