W felietonie „ Idiotyzm roku” red. Leski wyraża oburzenie wypowiedzą premiera slowami: „Panu premierowi odbiło kompletnie. Nie mam i nie będę miał innych słów na określenie jego dzisiejszego występu. Na rzeszowskiej konwencji PiS Jarosław Kaczyński rzekł, że zwycięstwo wyborcze PO i LiDu to będzie nowy 13 grudnia 1981 roku .”
Opinia red. Leskiego może tylko świadczyć o jego nieznajomości dorobku III RP pod względem łamania podstawowych praw człowieka, do których należą prawo do wolności, własności, swobody wypowiedzi czy prawo do zadośćuczynienia za doznane krzywdy. Żył on zapewne w innej III RP niż ja i moi koledzy, nie wspominając już o ludziach takich jak prezes Kluska czy innych znanych ofiarach opresji tego systemu.
Nie chcę się wypowiadać za tych ostatnich, bo ich nie znam ich osobiście i nie wiem, jak odebraliby recydywę postkomunizmu w postaci PO-LiD-u. Aczkolwiek mam pełne prawo oświadczyć w imieniu swoim i moich kolegów, że dla nas będzie to oznaczać niespełnione nadzieje na inną Polskę, w podobnym stopniu jak to się stało w przypadku stanu wojennego – oczywiście z zachowaniem wszelkich proporcji. Albowiem żaden z nas nie kwestionuje faktu, że walka o kształt Polski rozgrywa się obecnie na zupełnie innym poziomie rozwoju cywilizacyjnego.
Jednak niezależnie od tego, czy rzecz się dzieje w PRL, czy w III RP, samowola i bezprawie ze strony ludzi władzy są tak samo dokuczliwe. Zapewniam pana Leskiego i innych zbulwersowanych wypowiedzią premiera, że tak samo bolesne jest dla mojego kolegi oglądanie mordercy jego syna, który już czwarty rok pozostaje na wolności na skutek - świadomych bądź nie - zaniedbań, organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, dokładających obecnie wszelkich starań, aby to naprawić. Tak samo bolesna jest konfiskata mienia, która dotknęła mojego drugiego kolegę, zrujnowanego bez żadnej jego winy przez opresyjny aparat skarbowy III RP, tylko dlatego, że w fakturach wystawianych przez kontrahenta wkradł się zupełnie nieistotny czeski błąd. Tak samo też dotkliwy jest, jak w moim przypadku, zakaz wykonywania zawodu, tylko z tego powodu, iż stanąłem oddelegowanym do spółek Skarbu Państwa aktywistom, względnie poplecznikom SLD i PSL, jak kiedyś PZPR i ZSL, na drodze do lukratywnych interesów, sprzecznych z interesami firm, którymi kierowali.
Nie oczekuję od red. Leskiego i innych święcie oburzonych przyznania mi racji, ale proszę mnie nie potępiać za to, że ewentualną recydywę postkomunizmu przywitam tak samo, jak 13 grudnia 1981 roku recydywę opresyjnego komunizmu.



Komentarze
Pokaż komentarze (24)