W zręcznej analizie "Konstytucyjna koalicja - żart jakiś?" Mireks wyklucza jakiekolwiek pozrozumienie z PiS ws. zmiany Konstytucji, zadając zasdnicze pytanie: "Czy naprawdę nawet w szeregach PiS jest ktoś, kto faktycznie wierzy w jakąkolwiek koalicję z tym ugrupowaniem? Wierzy w to, że znajdzie się chory na umyśle samobójca?"
Pisałem już kilkakrotnie o wierzących a niemyślących przeciwnikach PiS, którzy stracili kontakt z rzeczywistością do tego stopnia, że są przekonani, jakoby partia braci Kaczyńskich stanowiła samo zło. Nie potrafią się oderwać się od tej obsesji nawet na tyle, aby zauważyć, że niektóre postulaty PiS mają wiele wspólnego z tym, co głosi Tusk i jego ekipa, a mianowicie:
- zmiana ordynacji wyborczej na co najmniej 1/2 JOW;
- ograniczenie wpływów korporacji, hamujących wolną konkurencję poprzez blokowanie swobodnego dostępu do zawodu, który powinien być uwarunkowany wyłącznie profesjonalnymi kwalifikacjami;
- związana z powyższym zmiana ustroju sądów powszechnych, która umożliwi wyłączenie z tego środowiska sędziów, mających poważne trudności ze skojarzeniem trzech faktów;
- swobodny dostęp do informacji o działalności osób zaufania publicznego, czyli lustracja.
Doświadczenia ostatnich dwóch lat wskazują, że nie da się wdrożyć ww. postulatów bez zmiany Konstytucji i w tym celu należy utworzyć stosowną koalicję. Dlaczego PO nie miałaby się na to zgodzić? Tylko dlatego uważa PiS za samo zło? To może przekonać wyłącznie wierzących. Do myślących natomiast można dotrzeć jedynie racjonalnymi argumentami.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)