W felietonie "Żal mi Was..." Mireks z żalem żegna się z autorytetami: "To smutne być odosobnionym, odrzuconym, samotnym od narodzin i nie kochanym. A może jednak sami dokonaliście „mordu” na Waszych autorytetach?"
Wzruszający, nostalgiczny felieton, Mireks. Szczerze gratuluję. Rozumiem Twoją tęsknotę za autorytetami, ale ich czas w polityce polskiej skończył się w 1989 roku, z chwilą odzyskania niepodległości. W przeciwieństwie do społeczeństw zniewolonych, obywatel wolnego, demokratycznego kraju nie potrzebuje autorytarnych wskazań, na kogo ma głosować, bo od tego już tylko krok do autorytarnych rządów. Po to Bozia dał każdemu rozum - jak mawiał mój śp. Ojciec - aby się nim posługiwał - również w kwestii wyborów politycznych.
Ty wybierasz PO, względnie LiD, bo uważasz, że bronią dorobku IIIRP, który jest zagrożony przez populizm Jarosława Kaczyńskiego, walczącego - jak się domyślam - w znacznym stopniu z wyimaginowanymi upiorami. Ja natomiast wybieram PiS, bo tego, co Tobie wydaje się mało istotnym wypadkiem przy pracy, doświadczyłem na własnej skórze i jestem przekonany, że sitwa korporacyjno-korupcyjna to immanentna cecha ustrojowa IIIRP.
Moje doświadczenie z niegodziwością państwa Bartoszewskiego i Michnika nie są jednak tak przykre, jak dwóch moich kolegów, z których pierwszy już 4 lata, na skutek początkowych zaniedbań, nie może dojść sprawiedliwości w sądzie po zamordowaniu jego syna, zaś drugi, uczciwy, rzetelny przedsiębiorca, płacący co do grosza wszelkie podatki i inne haracze, został zrujnowany przez aparat skarbowy IIIRP na skutek czeskiego błędu w fakturach dostawcy.
O swoich doświadczenia napiszę w swoim czasie. Teraz mogę Cię tylko zapewnić, że w kwestii mojego politycznego wyboru nie ma najmniejszego znaczenia, po której stronie stoją autorytety, bo z chwilą zaangażowania się w politycznych spór, ich rola się kończy.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)