Przykład tego uduchowionego człowieka ukazał nam w pełni potęgę nowej wiary, której spoiwo stanowi nie tyle dogmat I, co dogmat II, nakazujący potępiać wszelkie przejawy działalności owych narzędzi szatana. Gdyby jednak jakiekolwiek fakty świadczyły o tym, że w ludziach PiS tkwią jakieś resztki dobra, np. sądy 24h, znakomicie funkcjonujące w innych krajach, czy fachowa reforma finansów publicznych autorstwa premier Gilowskiej, to tym gorzej dla faktów.
Nie miałem jeszcze szczęścia spotkać w realu zwolennika PO, który wziąłby sobie do serca dogmat cudotwórczości Tuska, natomiast jego wyborców przekonanych o szatańskim pochodzeniu Kaczyńskich i PiS widuję i wysłuchuję na co dzień. Przypadek światowca, przeze mnie opisany, nie jest bynajmniej odosobniony. W tym odcinku serialu pozwolę sobie przedstawić kolejne przypadki z moich obserwacji w realu, związane tym razem z moim życiem towarzyskim.
Chodzi o prominentnych byłych członków PZPR, dotychczas głosujących na SLD, którzy jednak w ostatnich wyborach zagłosowali na PO, tylko po to, aby pognębić PiS. Balangowałem z nimi w powyborczą sobotę i nie mogłem wyjść z podziwu dla ich bezinteresownej (a może interesownej) nienawiści do Kaczyńskich i PiS. Moja piękna i mądra żona podsumowała ich wynurzenia, jako świadczące o tym, że bez Kaczyńskich życie ich byłoby marnością, bo o czym mogliby między sobą rozmawiać. Uciszyli się, jak ręką odjął. Wkrótce opuścili imprezę mimo, iż gospodarz podzielał ich wiarę. Do tego stopnia weszła im w pięty reprymenda mojej żony, która nie na darmo ma doktorat z filozofii klasycznej. Widać wiara nie jest na tyle silna, aby można było jej bronić w obliczu naukowo podbudowanych argumentów.
Mam nadzieję, że wśród komentarzy nie znajdę zbyt wiele świadectw szatańskich koneksji ludzi PiS; że wśród garstki moich czytelników znajdzie się ktoś, kto uwierzył w cuda Tuska. Oczekuję świadectwa ludzi silnych wiarą, przekonanych o tym, iż wkrótce Irlandczycy zaczną wracać do Tusklandii, która nastanie po obrzydliwym Kaczystanie, rządzonym despotycznie przez Kaczuszenkę. Wszak tego ostatniego i pozostałych despotów, z powodu których musieli się wstydzić za Polskę, już u władzy nie ma.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)