W swoim dziesiejszym felietonie "Nobilitacja" FYM odrzuca ofertę publikowania twórczości blogerskiej w niektórych pismach. Pozwolę sobie na małą polemikę. Nie widzę niczego niestosownego w propozycji Pawła Paliwody. Kiedy na forum CztP prowadziłem ostrą polemikę z tezami zawartymi w publikacjach Tomasza Lisa , zwróciłem uwagę moim czytelnikom na asymetrię w przekazie: wypowiedź Lisa usłyszało 1-2 mln TV-widzów, ok. 1 mln radiosłuchaczy, a jego felieton czy analizę przeczytały setki tysięcy czytelników. Moja rekordowa polemika naromiast miała zaledwie 2500 wejrzeń: odbiór 2 - 3 rzędy wielkości mniejszy.
Podobnie jest w przypadku FYM'a i innych oraz ich jego adwersarzy. Ich wpisy osiągają mniej niż 2000 wglądów. Z moimi jest jeszcze gorzej, bo mogę liczć najwyżej na 500 czytelników. Nie chcielibyśmy docierać przynajmniej do dziesiątek tysięcy czytelników, co gwarantuje np. GP? Redakcja może nam zagwarantować anonimowość, a ewentualna niezgodność z linią polityczną GP, to problem tej ostatniej, a nie nasz. Najwyżej nie wydrukują.
Świadom asymetrii w przekazie publikacji moich i moich adwersarzy, próbowałem z imienia i nazwiska zamieścić kilka wpisów w niektórych papierowych publikatorach. Oto rezultaty:
Wprost - 1 próba, - 0 publikacji, GW odpowiednio 1 - 0, GP - 2 - 0, Dziennik - 6 - 4.
W przypadku dwóch pierwszych mediów zrezygnowałem po pierwszej nieudanej próbie, natomiast dwóch ostatnich - po drugiej, bo tak się złożyło, że Dziennik zamieścił , chociaż ze zmianami i skrótami, moje 4 pierwsze kawałki, natomiast wyrzucił do kosza 2 ostatnie.
Pomny tych doświadczeń chętnie wezmę ofertę red. Paliwody pod rozwagę. Niestety mam bardzo mało czasu na pisanie i trudno mi będzie przygotować coś do druku, ale Katarynę , FYM'a i kilkoro innych gorąco bym namawiał do bardziej przychylnego spojrzenia na tę propozycję.
Stef 9367



Komentarze
Pokaż komentarze