44
BLOG
Czy rząd Tuska stać na wprowadzenie stanu wyjątkowego? Pewnie byłby do tego skłonny, ale czy podołałby temu wyzwaniu. Właśnie w tym rzecz. Tego typu wątpliwości naszły mnie przy lekturze znakomitej projekcji o stanie wojennym, wprowadzonym przez Wałęsową Radę Ocalenia Narodowego, celem ochrony żywotnych interesów rządu Tuska. Przy okazji przypomniała mi się historyjka naszej znakomitej artystki sceny i estrady Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej, którą sama opowiedziała w jednym z wywiadów w Polskim Radiu u schyłku swego długiego i bogatego życia. Otóż w czasie występów w Wiednie w latach 30-tych pani Mira poznała przystojnego artystę, którego po zakrapianej kolacji zaprosiła do swojego hotelowego pokoju. Młody amant tak się na nią napalił, że bez większych ceregieli zażądał: - Zdejmij bluzeczkę!- Nie zdejmę – odparła pani Mira.- Zdejmij, bo się obrażę – nalegał.- Ani mi się śni – odpowiedziała niewzruszona.- Zdejmij, bo jak nie, to wyjdę.- To wychodź sobie, jak chcesz – odparła, nie zamierzając go powstrzymywać. Gość wyszedł, a pani Mira zamknęła drzwi na zamek, po czym dobiegł ją głos niedoszłego kochanka: - Otwórz drzwi!- Nie otworzę!- Otwórz, bo jak nie, to je wyważę!- Bluzeczki nie mógł zdjąć, a drzwi chce wyważać?! Tusk celników do roboty nie potrafił zagonić, a stan wojenny chce wprowadzać?!



Komentarze
Pokaż komentarze (5)