Monika Mostowska Monika Mostowska
113
BLOG

Pomoc to interes?

Monika Mostowska Monika Mostowska Gospodarka Obserwuj notkę 0

Polaków stać na udzielanie pomocy ubogim krajom. Pomoc ta  powinna być jednak lepiej dostarczana – stwierdzili eksperci debaty „Zastaw się, a postaw na pomoc biednym w krajach Globalnego Południa” – zorganizowaną przez Pallotyńską Fundację Misyjną SALVATTI.pl i 1. Piętro Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie, 16 kwietnia 2013 r.

Grono eksperckie zasilili: Justyna Zając, doktor habilitowana nauk humanistycznych w zakresie nauk o polityce Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, Magdalena Trojanek, przedstawicielka Grupy Zagranica, platformy organizacji pozarządowych zaangażowanych w szeroko rozumianą współpracę rozwojową,

Krzysztof Stanowski, Prezes Zarządu Fundacji Solidarności Międzynarodowej, Marek Kozak, profesor zwyczajny z Centrum Europejskich Studiów Regionalnych i Lokalnych Uniwersytetu Warszawskiego i Jacek Tomkiewicz, dyrektor ds. naukowych Centrum Badawczego Transformacji, Integracji i Globalizacji.

 

 

           Do niedawna aż 90 proc. Polaków przyznawało w sondażach, że chcą pomagać uboższym krajom. Obecnie otwartych na tę pomoc jest 75 proc. Polaków. Jednak i tak jest to najlepszy wynik w Europie. Inną kwestią jest, jak i komu pomagać. – Na ogół Polaków nie interesują sprawy zagraniczne – mówiła Magdalena Trojanek. Zdaniem Krzysztofa Stanowskiego, pomoc rozwojowa to polityka zagraniczna w najlepszym rozumieniu tego słowa. Trzeba tylko rozważyć, czy pomagać w tych regionach, w których jesteśmy ekspertami i dołączać się do organizowania pomocy krajom, które są najbardziej oddalone od Europy, czy koncentrować się na krajach bliskich nam geograficznie i zastanowić się, na ile skutecznie jesteśmy w stanie pomagać na odległość. – Pewne działania można wesprzeć przez 1 procent podatku. Ważne, żeby pomoc ta była dobrze dostarczana i żeby w efekcie projektów realizowanych w ramach pomocy rozwojowej, ludzie potrafili sami decydować o swoim losie - mówił prezes Zarządu Fundacji Solidarności Międzynarodowej. Zwrócił uwagę, że dotychczasowa praktyka powodowała, że w ramach pomocy rozwojowej były zasilane budżety autorytarnych krajów, np. w Egipcie wspierały reżim Mubaraka. Zdaniem Magdaleny Trojanek taki stan rzeczy to kwestia niespójności polityki UE.- Jedna ręką dajemy, drugą chcemy skorzystać – mówiła specjalistka Grupy Zagranica. Justyna Zając wyodrębniła trzy cele pomocy rozwojowej: stworzenie lepszych warunków do życia miejscowej ludności, poprawa własnego dobrobytu - jeśli zwiększamy rozwój ubogich krajów, tworzą się nowe rynki zbytu, oraz chęć wzmocnienia własnej pozycji i prestiżu – pomoc rozwojowa tworzy tzw. soft power, w odróżnieniu od potencjału militarnego. Jej konkluzją było stwierdzenie, że państwa kierują się w swoich działaniach raczej interesem niż altruizmem i wartościami, chyba, że za wartościami stoją interesy. Kraje bogate udzielają pomocy ubogim, ponieważ widzą w tym interes. Kraje Europy najchętniej pomagają tym regionom, z którymi są związane przez zależności kolonialne, Hiszpania pomaga Ameryce Łacińskiej, a Wielka Brytania – Afryce Subsaharyjskiej, a Polska - państwom byłego ZSRR, bo stabilizując tam sytuację, zapewnia bezpieczeństwo sobie.

Prof. Marek Kozak przyznał, że jesteśmy w miarę zamożnym społeczeństwem i powinniśmy pomagać, zwłaszcza, że sami dostajemy co roku z UE ok. 20 mld. euro. - Nie widzę żadnych powodów, z których mielibyśmy się nie podzielić. I tak - mimo tego, że nasz dochód narodowy rośnie - nie jesteśmy hojni – stwierdził ekspert, zwracając uwagę, że wydajemy mnóstwo pieniędzy na mało istotne rzeczy, jak np. utrzymanie niedochodowych stadionów.

Obecnie Polska przeznacza na pomoc rozwojową 0,08 PKB. To o połowę mniej niż powinna zgodnie z unijnymi zobowiązaniami. - Pieniądze przeznaczane na pomoc rozwojową nie są duże, nie patrzmy na innych, bo łatwo można znaleźć usprawiedliwienie, żeby nie pomagać – mówił Jacek Tomkiewicz. Na koniec Krzysztof Stanowski skonstatował, iż Polska nie potrafi racji humanitarnych zamieniać w biznes. Według prof. Marka Kozaka zmiany w pomocy rozwojowej świadczonej przez Polskę muszą się pojawić, bo z powodu kryzysu gospodarczego trzeba będzie zreformować finanse publiczne.

           Debata została zorganizowana w ramach cyklu comiesięcznych debat misyjnych Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej SALVATTI.pl.

Kolejna debata odbędzie się 21 maja o godz. 18.00 w Sali na 1 Piętrze CM JP nt. „Kto słucha Kościoła?”

 

xjl, mm/Warszawa

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka