MsKarolina MsKarolina
559
BLOG

Euroland - gospodacze więzienie.

MsKarolina MsKarolina Gospodarka Obserwuj notkę 2

     Nowa waluta miała dać Europie jedność, stabilność i bogactwo. Tymczasem w imię globalnej wioski w fazie ekspansji kroczyliśmy do góry, ale teraz, gdy koniunktura znacznie zwolniła, recesja ciągnie za sobą miliony.

     Euro (€) wauta zjednoczonej Europy, obowiązująca jak narazie w 17 krajach Unii Europjskiej oraz 11 nie należących do UE (np. Watykan, Monako, Czarnogóra).  Euroland to przede wszystkim unia walutowa,którą zarządza Europejski Bank Centralny (EBC), mając oddział w każdym państwie.

    Stworzenie euro było naturalnym , choć nie do końca trafnym elementem tworzenia wspólnej polityki gospodarczej państw. Droga do wprowadzenia nowej waluty była dluga, a jej genezy należy się doszukiwać w całej historii tworzenia UE. W grudniu 1995 r. w Madrycie nadano nowej walucie nazwę Euro oraz wprowadzono przelicznik na inne waluty świata. Następnie już 1 stycznia 1999 r. do strefy euro przystąpiło 11 państw ( bez Grecji), a w trzy lata później wycofano waluty narodowe krajów.

     Po wejściu Polski do UE w maju 2004 r. zobowiązaliśmy się jednocześnie do przyjęcia euro jako waluty obowiązującej  na terenie kraju, choć nie określone było w traktacie ateńskim, kiedy ma to nastąpić.  Polska posiada status państwa z derogacją.

     Dwie rzeczy nie pozwalają przyjąć nam euro w krótkim czasie. Po pierwsze Polska nie jest członkiem  Europejskiego Mechanizmu Kursów Walutowych, ponadto najistotniejszą przeszkodą na drodze do Eurolandu jest koniecznośc nowelizacji Konstytucji RP.

    Jednak Polacy nie chcą euro. Wiele wskazuje na to, że wciąż trwająca recesja nie nastraja nas pozytywnie do zmiany waluty. Poza tym, powiedzmy sobie szczerze, chcemy skończyć jak Grecja, Portugalia, bądź Hiszpania? Chcemy zarabiać nędzne grosze jak Słowacy? Polacy jeszcze nie są gotowi, a co najważniejsze gospodarka nie jest gotowa. Nie potrafimy żyć w demokracji, a co dopiero mieć w potrfelach euro.

     Kryzys finansowy daje się we znaki każdemu. Dzisiaj już nikt nie powie, że nie ma go w Polsce. Oczywiście, że jest. Choć nie widać go tak, jak w innych krajach. Jak politycy sobie z nim radzą? No właśnie nijak. Brak im podstaw. Brak prawdziwych specjalistów, brak chęci oszczędzania. Póki co nowelizuje się ustawy bezpośrednio uderzające w nasz portfel. Nie ogranicza się kosztów stałych, a wciąż próbuje załatać dług publiczny podnoszonymi podatkami.

     UE nie raz nas ostrzegała, że nie tędy droga. Biedne społeczeństwo, to wściekłe społeczeństwo. Oznacza agresję i przemoc, strajki i demonstracje. Jeszcze przez wiele lat nie wejdziemy do strefy euro. Choć moim zdaniem obecna sytuacja działa bardziej na naszą korzyść, niż miała by nas pogrążać w biedzie. Nasze płace nie są gotowe na euro, a złotówka zbyt słaba w stosunku do wspólnej waluty.

     Swoją drogą, ciekawe kiedy euro przestanie łączyć państwa. Zdaniem wielu, upadek Eurolandu jest nieunikniony i  to w ciągu kilku najbliższych lat. Trzeba tylko poczekać, które państwo odważy się zrezygnować ze wspólnej waluty jako pierwsze. Na Grecję już za późno. Jeśli nie uzyska dodatkowej pomocy z Unii, zbankrutuje. A reszta? Wiem jedno, upadek euro ukazałby słabość Wspólnoty i jej niestabilność.

     Na zakończenie chciałabym polecić bardzo ciekawy reportaż pt. Nigel Farage: Zamknięci w gospodarczym więzieniu.

http://www.youtube.com/watch?v=zic0GIKfdB4

MsKarolina
O mnie MsKarolina

Wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma małego.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Gospodarka