Demitologizacja
i dedogmatyzacja
10 obserwujących
256 notek
132k odsłony
  116   0

Tupolewizm energetyki jądrowej

Historia polskiej energetyki jądrowej jako żywo przypomina organizację i przebieg lotu do Smoleńska.

Najpierw Gierek zawierzył tezie Jaroszewiczowa, że sowieci robią cos dobrze najwcześniej za drugim razem i w latach wielkiej mody na atom, kiedy Polska mogla pożyczyć środki na budowę nie zrobiono nic. Niestety obaj się pomylili, pierwsza generacja sowieckich reaktorów była bezpieczna, dopiero w drugiej się rozjuszyli i poszli w niebezpieczne fabryki plutonu RBMK.

I bach w Czarnobylu, który był jedna z głównych przyczyn zamknięcia, ukończonego w 40% Żarnowca, mimo, że z Czarnobylem miał tyle wspólnego co zachodnie reaktory. Czechosłowacy aż tak się nie rzucali, na jakiś czas zamrozili swój projekt żeby przetrwać najtrudniejszy etap transformacji ustrojowej po czym dokończyli budowę. Polska zaprzepaściła szansę rozwoju nie tylko energetyki ale i politechnizacji gospodarki.

Lata 2000 - 2015 to czas polityki skoków na kasę, po nas choćby potop i ciepłej  wody w kranie mimo jednomyślności ekspertów, że kraj zmierza ku katastrofie energetycznej. O atomie owszem ględzono aby w ramach skoku na kasę prezesi i znajomi mogli się uwłaszczyć.

Po zwycięstwie PiS 2015 nastąpił zwrot w wyjątkowo tchórzewską politykę energetyczną opartą o czarne błoto, czyli de-facto uzależnienie od importu rosyjskiego węgla, tak aby związkowcy górnicy byli zadowoleni. Energetykę jądrową ciągle “rozważano” jako zasłonę dymną dla czarnego błota.

Agresja Rosji na Ukrainę zadziałała jak pierwsze zderzenie Tupolewa z drzewami w Smolensku, będziemy odchodzić na drugi krąg …
 

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale