http://czytelnia.onet.pl/0,1401638,1,artykuly.htmlto adres do artykułu Mariusza Urbanka pt. „Precz z Brzechwą”.
Przeczytać warto. Komentować nie będę, bo jednak myślę, że artykuł Pana Urbanka sam w sobie jest znakomitym komentarzem nie tyle do realnego zdarzenia, co do sposobu myślenia właściwego nie tylko dla członków LPR-u.
Sprawa Damięckiego. Jedyne, co mi przychodzi na myśl, kiedy oglądam i słucham wypowiedzi młodych historyków z IPN-u, to opowiadania starszego ode mnie pokolenia o latach powojennych, kiedy to prym wiódł Związek Młodzieży Polskiej. Tam w równie prosty i oczywisty sposób skazywano ludzi na społeczną banicję. Do niedawna sądziłam, że ta część ludzkich zachowań będzie mi znana jedynie z filmów i literatury.
Kolejne taśmy Gudzowatego, tym razem chyba z nagraniem Wałęsy. Tak naprawdę, to nieważne, kogo, kto i kiedy nagrał. Ważne, że twierdzi, iż nagrał i że dane nagranie jest niezwykle potrzebne w danym momencie przeciwko danej osobie, a właściwie przeciwko danej opcji politycznej.
Czy Adam Michnik naprawdę nie przypuszczał, do czego doprowadzi finezyjne udowodnienie za pomocą nagrania, że Lew Rywin nie jest jego przyjacielem?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)