Maria_z_Warszawy Maria_z_Warszawy
25
BLOG

Sito dla tych z sitkiem

Maria_z_Warszawy Maria_z_Warszawy Polityka Obserwuj notkę 5
 Cytuję za: wiadomości tvn24:
Tak jak w Rzymie: patrycjusze, ekwici i plebejusze - takie rozróżnienie wśród sejmowych reporterów chce wprowadzić marszałek Sejmu Ludwik Dorn. Zamierza także ograniczyć liczbę dziennikarzy, którzy mogliby przebywać w Sejmie.

W zależności od rodzaju akredytacji każda z wydzielonych przez marszałka grup miałaby inne uprawnienia w dostępie do polityków i możliwości poruszania się po Sejmie. Taką wizję Ludwik Dorn roztacza w wywiadzie dla tygodnika "Wprost".

- Jest grupa profesjonalistów, którzy rzeczywiście interesują się pracami Sejmu, i im tę pracę trzeba ułatwić. Ale kiedy po ostatnim posiedzeniu, 3 maja, podchodzi do mnie dziewczątko z jakiegoś radia, podstawia sitko i mówi: "Ja mam pytanie w temacie patriotyzmu", to przecież jest to poniżające i dla dziennikarzy, i dla polityków. Dlatego myślę o wprowadzeniu zróżnicowań akredytacyjnych – mówi Ludwik Dorn tygodnikowi.

--------------------------------------------------------------------

Rozumiem, że kryterium kwalifikującym będzie poziom intelektualny, a nie stan majątkowy, na co również mogłoby wskazywać odniesienie do starożytnego Rzymu. Odrzućmy jednak uszczypliwości i przejdźmy do pytań, których rodzi się co niemiara. Oto niektóre z nich:

  1. Czy ocenie poddawana będzie osoba dziennikarza z włączeniem potencjału intelektualnego, czy reprezentowana przez niego redakcja? 
  2. Jakimi metodami marszalek zamierza badać potencjał intelektualny dziennikarzy?
  3. Według jakich kryteriów będą selekcjonowane redakcje do kategorii "patrycjusze"?
  4. Czy liczba czytelników, widzów słuchaczy danej redakcji będzie miała wpływ na dostęp jej reprezentantów do reprezentantów narodu?
  5. W jaki sposób to kryterium kwalifikacyjne marszałek zamierza pogodzić z punktem pierwszym?
  6. W jaki sposób słuszne wymagania stawiane przez marszałka grupie zawodowej dziennikarzy wpłyną na wymagania stawiane posłom?

 Panie Marszałku, chyba strzelił Pan samobója. Nie prościej było odpowiedzieć niedouczonej panience z sitkiem, że jak sprecyzuje pytanie, to odpowie Pan na nie z przyjemnością. No, ostatecznie mógł Pan polecić asystentowi, by zadzwonił do szefa rozgłośni i porozmawiał z nim na temat pewnych granic profesjonalizmu...

No, ale do tego sam Pan musiałby być profesjonalistą

Przede wszystkim jestem człowiekiem dialogu. I to jest najważniejsze.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka