113 obserwujących
633 notki
1381k odsłon
2078 odsłon

„Fotografia jest jak cytat, jak maksyma, przysłowie”

Wykop Skomentuj44

Pierwsi prasowi giganci zdawali sobie sprawę z siły, jaką daje prasie obraz. Wraz z rozwojem technologii druku prasą zawładnęła fotografia, która wyparła rysunek. Dziś fotografie towarzyszą nam na każdym kroku. Jesteśmy zalewani potokiem obrazów.  

W jednym z esejów z tomu „Widok cudzego cierpienia” Susan Sontag napisała, że pamiętać coraz częściej znaczy nie tyle przywołać w myśli opowieść, ile umieć skojarzyć zdjęcie.

Historycy wykorzystuja fotografie jako dokument w swoich badaniach, albo jako material ilustracyjny w swoich publikacjach. Ukazują się również bardzo popularne, wysokonakładowe tygodniki poświecone historii, w których głównym materiałem są zdjęcia opisane krótkimi tekstami oraz historie fotograficzne — serie zdjęć jednego autora — podsumowane dramatyczną opowieścią. Fotografie występują z reguły w towarzystwie słów, albo w jakimś kontekście instytucjonalnym lub sytuacyjnym, który sprawia, że sa one interpretowane w pewien okreslony sposób.

Znaczną część naszej pamięci o WW II zawdzięczamy fotografom i filmowcom, zawodowym a także amatorom. Sławny historyk fotografii Alain Jaubert w książce pod tytułem „Commissariato degli archivi” (Archiwa policyjne), zaczerpniętym z powieści Orwella „Rok 1984”, pokazuje że duża część obrazów które ukształtowały nasze widzenie świata, zostało sfałszowanych.

Za obraz najlepiej symbolizujący w świadomości społecznej agresję niemiecką na Polskę we wrześniu 1939 r. uważa się zdjęcie pokazujące usuwanie przez żołnierzy niemieckich szlabanu z godłem polskim na granicy polsko-niemieckiej. Autorem tego zdjęcia jest gdański fotograf Hans Sönnke; zostało ono opublikowane w formie pocztówki przez firmę Foto-Sönnke z Gdańska już w 1939 r., z podpisem „Szlaban na polskiej granicy zostaje usunięty” (Der Schlagbaum an der poln. Grenze wird beseitigt). W książce „Der grosse deutsche Feldzug gegen Polen” pokazano tę scenę w większym zbliżeniu, kładąc akcent nie na złamany szlaban graniczny, ale na godło Polski. Sekwencja usuwania szlabanu znalazła się także w kronice filmowej UFA Tonwoche z 6 września 1939 r. i w filmie „Polenfeldzug”. 

Scena uwieczniona na fotografiach jest zazwyczaj opisywana jako usuwanie szlabanu granicznego z polsko-niemieckiej granicy. Kopie przechowywane w Digitale Bildarchiv des Bundesararchivs podpisano: „Kampania polska, okolice Gdańska, droga Sopot–Gdynia. Usuwanie szlabanu z godłem polskim na granicy polsko-niemieckiej przez żołnierzy niemieckich”. W Bildarchiv Preussischer Kulturbesitz podpis brzmi: „Niemieccy żołnierze demontują polski szlaban graniczny”. W podobny sposób podpisano te zdjęcia w innych archiwach i agencjach fotograficznych. Nawet w archiwum Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu zdjęcie zostało podpisane „Usuwanie szlabanu na polskiej granicy”.

Wszystkie te podpisy są błędne i powielają koncept niemieckiej propagandy wojennej.

Przede wszystkim niewłaściwe jest określenie: „granica polsko-niemiecka”. Umiejscowienie sceny na drodze Gdynia–Sopot wskazuje, że w rzeczywistości chodzi o granicę między Polską a Wolnym Miastem Gdańskiem. Przedstawiony na zdjęciu budynek to budynek strażnicy placówki Ochrony Skarbowej w Kolibkach. Akceptacja wersji o granicy polsko-niemieckiej oznacza uleganie presji hitlerowskiej propagandy.

Także sformułowanie „niemieccy żołnierze” jest błędne. Na zdjęciu uwieczniono bowiem nie żołnierzy niemieckiego Wehrmachtu, lecz gdańskich formacji policyjnych, na co wskazują herby miasta na hełmach widoczne na jednym ze zdjęć.

Najistotniejsze jest jednak to, że mamy do czynienia nie z obrazem rzeczywistych wydarzeń, ale z inscenizacją na zamówienie propagandy.

Porównując to zdjęcie z innymi zrobionymi wówczas ujęciami i obrazami utrwalonymi na taśmie filmowej, Tomasz Stempowski wykazał, że omawiana scena została zainscenizowana dla celów propagandowych. Jego zdaniem, sekwencja zdarzeń była następująca - najpierw od szlabanu oderwano tabliczkę z godłem Polski. Następnie zarejestrowano na taśmie filmowej i fotograficznej przejazd oddziału wojska pod podniesionym szlabanem. Później zdjęto godło z budynku celnego i złamano szlaban. Wreszcie zainscenizowano scenę łamania szlabanu z przytwierdzonym godłem i moment odrywania godła. Potwierdził to Hermann Rausch, jeden z żołnierzy, którzy uczestniczyli w inscenizacji , do którego dotarł niemiecki historyk i dziennikarz Guido Knopp.

Jak widać, jeden z najbardziej znanych obrazów symbolizujących początek drugiej światowy jest najczęściej błędnie podpisywany. Poprawny podpis powinien zawierać informację, że do czynienia mamy z inscenizacją sceny usuwania szlabanu na granicy między Polską a Wolnym Miastem Gdańskiem.

Wykop Skomentuj44
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura