Mija już 6 miesiąc od objęcia przez Platformę Obywatelską, część ludzi, jak ja, wciąż czeka na cud, druga część już dawno nie pamięta o cudach i drugiej Irlandii. Moim zdaniem PO osiągnęło już apogeum poparcia, a na więcej niż 50-60% w sondażach nie może liczyć, gdyż miesiąc miodowy, w tym przypadku bardzo długi, już się kończy, w dodatku miało miejsce kilka wpadek jak np. ta z sondażem na partyjnej stronie. W tej sytuacji PiS powinien przystąpić do kontrataku. Tylko co się dzieje teraz z PiS-em? Czy nie powinien przygotowywać się już do ewentualnego przyszłego rządzenia? Czy nie powinien tworzyć think tanku? Czy nie powinien sprawnie punktować potknięć rządu? Odpowiedź brzmi tak, powinien. Pozostaje pytanie co jednak takiego się dzieje, że tego nie robi?
Moją podstawową diagnozą opisującą PiS jest to, że partia aktualnie rozchodzi się w szwach na różne strony. O ile IV kadencji sejmu niewielki klub i partia była łatwą rzeczą do zdyscyplinowania. A w V kadencji PiS rządziło, więc temu się dało stanowisko rządowe , innemu jakąś komisję, więc każdy był mniej lub bardziej zadowolony, ale w każdym razie syty. Władza scalała partię. Za to utrzymanie w ryzach licznego 150 osobowego klubu i partii rozbudowanych strukturach, w przypadku gdy się nie rządzi, jest niezwykle trudno.
W dodatku wydaje się, że PiS nie ochłonęło jeszcze po utracie władzy. Nie widać wzmożonej ofensywy ustawodawczej, a partią wstrząsają wojenki frakcyjne. Słynni: muzealnicy, zakon, młodzi, spin doktorzy oraz wolni strzelcy jak Ziobro i Kurski, po utracie władzy państwowej, walczą o władzę w partii oraz o dostęp do ucha prezesa. Przy czym PiS coraz bardziej się zamyka, zamiast się otwierać, co zapewne pomogłoby w odzyskaniu władzy za 3,5 roku. Można ją porównać do oblężonej twierdzy, gdzie obrońcy zamiast walczyć z wrogiem spierają się o dowództwo.
Wszystkiemu temu towarzyszy wzmożony atak na media pokroju: TVN, GW, Polityki. Nie mówię, że media te przez ostatnie 2 lata były obiektywne i fair wobec partii Kaczyńskich, jednak ciągłe ich atakowanie m.in. porównanie do chłopów pańszczyźnianych i np. ostatni wywiad J.Kaczyńskiego dla Newsweeka, utwierdzą je jeszcze bardziej w swojej antypisowości, zamiast zaskarbić choć trochę ich przychylność. Na czym powinno zależeć PiSowi będącemu już "Lordem Vaderem" polskiej polityki. Z dziennikarzami raczej się nie wygra, dlatego lepsza już była już taktyka odmawiania komentarzy i wywiadów np. do Polityki i Newsweeka. Jednak ta taktyka, oznacza oddawanie pola PO i SLD. Dlatego powtarzam jeszcze raz z mediami się nie wygra!
Media odwdzięczają się PiSowi wyśmiewaniem i pokazywaniem jej jako partii przaśnej, gdy już nie ma Samoobrony, a także takiej jak która działa na niekorzyść Polski.
W wyniku wewnątrzpartyjnych walk, PiS nie potrafi wykorzystać tego co ma, chodzi mi o polityków i ekspertów. Np. Joanny Kluzik-Rostkowskiej, nad której pomysłami zachwyca się nawet Żakowski i GW! Profesora Religii, niekwestionowanego autorytetu w sprawach medycznych i zdrowotnych, wreszcie inteligentnego Dorna, który mógłby otworzyć Prawo i Sprawiedliwość na szeroko pojętą inteligencję i klasę średnią , którą zawładnęła obecnie PO. W zamian za to promuje mierność jak np. Gosiewskiego, notoryczne jego "po pierwsze, po drugie...". Dobry jest jako szef klubu bo potrafi nim sprawnie zarządzać, ale nie jako twarz medialna. Następnie Karski występujący, jako ekspert od spraw międzynarodowych, zamiast np. spokojniejszego Kowala. Choć jego "Herr Donald" zawsze mnie rozbraja. Dalej mamy Piechę, zamiast Religii , Joahima Brudzinskiego, który jest typowym fighterem, ale nic więcej poza przekrzykiwaniem nie umie. Dla mnie pozytywnym przykładem pozostaje tylko Michał Kamiński, który potrafi przegadać i obalić tezy Moniki Olejnik, a przy tym mówi inteligentnie, nie szargając swoimi wypowiedziami wizerunku Prawa i Sprawiedliwości.
Dlatego PiS, chcące ponownie objąć władzę muszą czekać ZMIANY, ZMINY I JESZCZE RAZ ZMIANY!


Komentarze
Pokaż komentarze (7)