Jak donosi portal TVN24
"Jakub Ś., były radny Sopotu, który na antyputinowskiej demonstracji miał krzyczeć, że prezydent Rosji "to penis", może pójść na pięć lat do więzienia. Jego kolega z PiS Michał Rachoń, który podczas happeningu paradował w przebraniu penisa odpowie tylko za to, że... przechodził przez jezdnię w niedozwolonym miejscu."
"...usłyszał za swoje słowa zarzut popełnienia przestępstwa znieważenia prezydenta Rosji(sic!)(z art. 136, paragraf 3 KK). - Zarzucamy mu, że publicznie, w trakcie demonstracji wykrzyknął słowa "Putin to penis" - mówi "Gazecie Wyborczej" Tomasz Landowski z Prokuratury Rejonowej w Sopocie."
Tak oto władza tępi opozycję.
Gdyby tak znieważył Prezydenta Kaczyńskiego, no to co innego. Wtedy na pochwały mógłby jeszcze liczyć. Albo chociaż coś z kotami w nazwisku było.
A dziennikarze milczą.
http://www.tvn24.pl/0,1617499,0,1,putin-to-penis-byly-radny-uslyszal-zarzut,wiadomosc.html



Komentarze
Pokaż komentarze