Jesienią 2008 r. prokuratura umarza śledztwo.
"Zapis rozmowy (...) jest najprawdopodobniej nieoryginalny" (...) - stwierdza Katarzyna Szeska.
"Ale to nieprawda - stwierdził Sąd Rejonowy"
"(...) stwierdził bowiem, że oskarżyciele nie mieli żadnych dowodów, by uznać nagranie za zmanipulowane lub nieoryginalne."
""Biegli (...) nie stwierdzili ingerencji w ciągłość i integralność zapisu. Nie ma podstaw do podważenia autentyczności i wiarygodności dowodowego nagrania” - napisał sędzia Mielcarek do warszawskiej prokuratury okręgowej."
""Zdaniem sądu nie można kwestionować mocy dowodu z nagrania, tylko z tego powodu, iż jest to kopia. (...)Każda kopia danych cyfrowych jest identyczna z zapisem oryginalnym" - stwierdził sędzia, opierając się na opinii aż trojga biegłych, którzy badali nagranie."
"Oskarżyciele przypuszczali, że nagranie mogli zmanipulować podwładni Ziobry. Ale sędzia Mielcarek uznał, że także na tę tezę prokuratura nie ma żadnego dowodu."
"Wytknął oskarżycielom jeszcze większy błąd. Jego zdaniem prokuratorzy całą sprawę sprowadzili tylko do nagrania z dyktafonu. Lecz w ogóle nie wzięli pod uwagę, że Lepper miał motyw, by kłamać i fałszywie obciążać Ziobrę. A także nie zwrócili uwagi na zeznania wszystkich świadków."
"Dlatego sędzia kazał prokuraturom sprawdzić, jak Lepper zachowywał się w 6 lipca 2007 roku. Zdaniem sędziego Mielcarka oskarżyciele powinni sprawdzić, czy Lepper nie kłamał także z zemsty za zdymisjonowanie z funkcji wicepremiera rządu Jarosława Kaczyńskiego. "
http://www.dziennik.pl/polityka/article431768/Sledczy_skonfrontuja_Leppera_i_Ziobre.html



Komentarze
Pokaż komentarze (1)