W ubiegły weekend mieliśmy do czynienia ze zdarzeniem z pogranicza sportu, psychologii tłumu, psychopatologii, socjologii i polityki. Jak to mozliwe? Ano możliwe. Do tego wiekopomnego mixu doszło na stadionie Legii przy Łazienkowskiej - już wszystko na temat tego wydarzenia napisano i powiedziano, więc nie będę po raz setny tego opisywał - każdy wie o co chodzi.
Wydarzenie to w skali ważności niby żadne. Jednak jeśli przyjrzeć się mu pod mikroskopem zobaczymy tam więcej niż nam się wydaje. Mamy tam jak w soczewce skupione wszystkie trudności transformacyjne jakie są wciąż naszym udziałem. 20 lat po upadku PRL - u nasze społeczeństwo ( boć troglodyci czy nie, to są członkami naszego społeczeństwa niestety..)nie pogodziło się z faktem, iż ten PRL miał miejsce. Są w naszym kraju ludzie którzy skutecznie tego typu nastroje umiejętnie podsycają. Sami mając czas i szansę na to aby ten PRL systemowo i precyzyjnie z naszych tkanek powycinać jakoś tego nie zrobili. Nie umieli, nie chcieli, nie mogli? Nie wiem. W każdym razie wciąż utrzymują że to ktoś im przeszkodził - że ten układ jest tak silny że nie da się go zwalczyć. Mrugając okiem wskazali na reprezentanta tego układu - koncern ITI i jego złowieszczy TVN. I huzia na Józia.
Dzięki tej taktyce prawdziwy PRL ma się dobrze bo siedzi sobie cicho i jest niezauważony. Wszystkie razy spadają na jakąś stację telewizyjną, której domniemuje się kontakty z siłami nieczystymi. I jak to u nas - zamiast merytorycznej naprawy państwa giniemy w morzy pyskówek, złości, agresji skierowanej bezrefleksyjnie tam gdzie nie trzeba.
W naszym Kraju wszystko dokonuje się z jakimś opóźnieniem. Z opóźnieniem przychodzą do nas mody, trendy, filmy etc. Anty komunizm też przyszedł z opóźnieniem - jakimś 20 letnim. Czy naprawdę aż tyle nam potrzeba na refleksję i przemyślenie własnych stanowisk?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)