Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak
83
BLOG

Gry i zabawy polskich polityków.

Marcin Kacprzak Marcin Kacprzak Polityka Obserwuj notkę 9

     Polacy to naród indywidualistów ( nie mylić z indywiduami ). To wie każde dziecko. Polaka nie zorganizujesz w żadną solidną strukturę, gdyz anarchistami podszyci jesteśmy ponoć od czasów średniowiecznych. Ilu Polaków tyle opinii i pogladów. Przez wieki żyjąc w poczuciu zagrozenia o własny byt, Polacy przekazują swoim potomkom w genach by przede wszystkim myśleli o sobie, o swoim domostwie, majątku i ogrodzie. Czy jest to uposledzony stereotyp w stylu samospełniającej się przepowiedni czy nie - nie wiem, ale na pewno coś w tym jest. Widać to dojmujaco w sportach zespołowych ( milion razy mniejsza od nas Chorwacja czy Serbia rok w rok produkują kolejne drużyny zespołowe we wszystkich chyba najpopularniejszych dyscyplinach ) a widać też oczywiście gdzie by indziej jak nie w polityce.

     Ogladając medialne naparzanki polityczne czasem mam wrażenie, że polska polityka to jakis obłędny rój atomów i neuronów kręcących się we wszystkich mozliwych trajektoriach uderzających o siebie, wybuchających lub ginących w otchłani prózni.  Nie umiem znaleźć porządku jakiegokolwiek w tym co dzieje się na naszej scenie politycznej. Nawet w ponoć skonsolidowanym niczym armia PiSie widać , że każdy poseł czy inny polityk nosi buławę w plecaku i tak naprawdę to uważa, że to ON powinien rządzić i ze to "un mo racje".

     Czytam ci ja dzis w "Polsce" wywiad z sympatycznym i poczciwym skadinąd Tomaszem Nałęczem. Wywiad długi, dotyczący sytuacji na tzw. lewicy. Mniejsza o rdzeń wywiadu - czyli po raz milionowy obgadywanie kwestii : dlaczego lewica w Polsce nie może się zjednoczyc i inne nudziarstwa. Pan Tomasz nagabywany przez dziennikarza o prawdopodobne cele zunifikowanej lewicy nie wytrzymuje w któryms momencie i wymyka mu się z ust ukryty troche między wierszami motyw działania.  Przyznaje że strach wyborców przed PiSem to owszem, całkiem niezły powód do budowania nowej formacji. I tak to mniej więcej wygląda w przypadku innych partii.

    Widzę niechęć polityków przed zanudzaniem polskiego społeczeństwa jakimis programami, rzetelnymi analizami, przedstawianiem mozliwych dróg rozwoju naszego kraju. Kto by chciał czytac takie nudy?. Polscy politycy oferuja społeczeństwu cos znacznie ciekawszego - polityczne gry i zabawy. Jak ustawimy tutaj tego to on, wicie , tamtego kopnie w kostke, a jak przestawimy tych tam a tamtych gdzie indziej to tamtym będzie łyso i włochato. Zręby takich gier i zabaw w krótkiej syntezie swojego czasu przedstawił juz Lech Wałęsa w czasie swojej prezydentury - "..jak on mnie tak, to ja go tak, panie..a jak on mnie tak to ja go jeszcze inaczej..". Programy publicystyczne zaczynają przypominać programy sportowe gdzie eksperci przed meczem omawiają składy i taktykę. Jak PiS zrobi skręt w prawo to tamci go zajdą od zadka. Jak X zmieni w PO Ygreka to może Z wykopie C.

    Nieustanny korowód postaci jak w Mickiewiczowskich Dziadach wyłaniający sie z mgieł wrzosowych. Nazwiska przelatują jak w kalejdoskopie - a publicysci zastanawiaja się czy Tusk odtworzy dwór, Ziobro wbije rdzawy sztylet w plecy Kaczyńskiego i czy Joanna Mucha jest bardziej glamour czy MTV. Cała Polska czeka czy uda się wywabić Cimoszewicza dymem z gawry. Ten nie ma nawet prawa wspominać o celach czy programie - bo wszyscy uznamy ze nie umie się bawić. Ma tylko powiedzieć czy bardziej lubi Tatę czy Mamę ( tfu, znaczy PO czy SLD ).

   Marnośc to wszystko marność. Polacy jak wspominałem na początku, to ponoć indywidualiści że hej. Trzymając się stereotypów , z Polaków niezgorsi także rewolucjoniści i powstańcy. Uważajcie Panowie politycy w tych grach i zabawach bo przyjdzie moment, że ktoś postanowi udowodnic , że ten drugi stereotyp to nie mit bynajmniej.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka