Nasze władze i eksperci łamią sobie głowy na tym, jakie sankcje nałożyć na Łukaszenkę, planują odżałować nawet kilka milionów euro na darmowe wizy dla zwykłych Białorusinów. Zabawne te rozważania, bo zupełnie abstrahują od szerszego kontekstu politycznego, w jakim znajduje się Białoruś. Trzeba wiedzieć, z kim się ścigacie, panowie, i jaka jest stawka.
Białoruś z jednej strony była kuszona przez Unię Europejską obietnicami przyznania 4 miliardów euro na programy pomocowe w zamian za przeprowadzenie reform. Z drugiej zaś Chiny zaoferowały 5 milardów euro w tanich kredytach w zamian za umożliwienie chińskim firmom inwestowania w białoruską infrastrukturę i przedsiębiorstwa państwowe. Tymczasem to Rosja wyprowadziła Białoruś na manowce... za mniej więcej połowę tego, co proponowali inni, ale w ropie i w gazie. Rosja musiała okazać się skuteczna, bo Chiny swoja aktywnością otaczają ją już ze wszystkich stron. Chiny są obecne w Azji Środkowej, w Unii, w Europie Wschodniej i zagroziły wejściem do dziewiczej dotąd Białorusi.
Świat jest pod silnym wrażeniem skali przemocy i represji wobec opozycji. W komentarzach podkreśla się podwójną grę Łukaszenki, która zwiodła Europę. To nie znaczy jeszcze, że Zachód odmówi uznania wyników wyborów, lecz sygnalizuje ostrożność w przyszłych kontaktach.
Zachód zakładał, że w taki czy inny sposób, i tak wygra Łukaszenko. Można przypuszczać, że gdyby nie siła tego sobotniego pogromu, blisko 600 ciężko pobitych i aresztowanych opozycjonistów, w tym oficjalnych kandydatów w wyborach, przedstawicieli różnych organizacji i dziennikarzy, to sfałszowanie kolejnych wyborów przeszłoby bez echa. Gdyby nie oderwanie od kroplówek i brutalne porwanie ze szpitalnego łóżka jednego z kontrkandydatów Łukaszenki, wybory nie przyciągnęłyby uwagi świata. Może zresztą o to chodziło? Żeby ostatecznie zerwać więzi Białorusi z Zachodem?
Jednak tak silne uderzenie przez KGB, nieważne już czy białoruskie, czy rosyjskie, może jeszcze bardziej scementować opór ludzi przeciwko rządom Łukaszenki. Żydowskie przysłowie mówi: dla człowieka z wielkim młotkiem każdy problem przybiera kształt gwoździa.
http://archiwum.rp.pl/artykul/1007260_Bez_wyjazdu_w_Alpy__i_dostepu_do_konta.html
http://www.nytimes.com/2010/12/23/world/europe/23iht-letter23.html?_r=1&ref=global-home
„Jedenaście dni temu dość mało znany bloger Mieszczuch7 napisał bardzo ciekawą notkę p.t. "Nowy mur - warszawski". Jako pierwszy zauważył on, że dzięki stalowym barierkom Pałac Prezydencki zaczął przypominać warowną twierdzę. Porównał on to do muru oddzielającego Żydów od Palestyńczyków oraz do wysokich płotów, które rozdzielają katolików i protestantów w Belfaście. Później także inni publicyści /n.p. Johny Pollack/ czynili podobne porównania, ale Mieszczuch7 był pierwszy. Jego poprzednia notka o ataku na niezawisłość Rzecznika Praw Obywatelskich też była bardzo interesująca. Warto zaglądać na ten blog.” elig, 28.08.2010
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka