Dwóch jest jednorękich bandytów: leworęki i praworęki.
Leworęki, to bandyta, wyjęty spod prawa, skazany przez prawo, który w granicach prawa się nie mieści. Ten bandyta powinien być przez prawo ścigany, tłamszony, odosobniany, ograniczany. Taki bandyta jest lewy, czyli leworęki. Leworękim bandytą jest Hazard.
Hazard dlatego jest bandytą, ponieważ, szkodzi wszystkim których napotka, na których trafi, którzy wejdą z nim w układ. Szkodzi od razu, bardzo szybko, gwałtownie. Kto był, lub jest w szponach leworękiego bandyty, Hazardu, ten wie, o czym mówię.
Ten bandyta jest w stanie pozbawić człowieka, w ciągu kilu minut, nie tylko tego wszystkiego, co posiada, ale nawet sporo tego, czego człowiek nie posiada(zastawu); bywa, że Hazard pozbawia ludzi ich najcenniejszego daru, czyli życia.
Hazard działa na najbardziej niskich instynktach ludzkich: chęci szybkiego wzbogacenia się, wywyższenia się nad innych, górowania, bez własnego, większego wysiłku.
Hazard pracuje najczęściej nocą, a nawet jeśli pracuje w dzień, co się coraz częściej zdarza, to przy sztucznym, często migocącym świetle. W ten sposób, ten Bandyta, chroni się, ucieka, przed światłością, oświatą, rozumem, mądrością, świadomością.
Bandyta – Hazard zasadza się na ludzi słabych, znajdujących się w kłopotach, marzycieli, naiwniaków, cwaniaków, leniuchów, lekkoduchów, itp. Tumani ich, mami, obiecuje, łudzi, judzi, aż dorwie w swą szponę. Tak nikczemne, bandyckie czyny, nie znoszą gawiedzi. Odbywają sięj w odosobnionych, przyciemnionych, ukrytych, ochranianych pomieszczeniach, najczęściej bez świadków.
Ponieważ Hazard jest bandytą lewym, leworękim, wyjętym spod prawa, to jego zasięg jest przez prawo powszechnie ograniczany i ograniczony. Dlatego też nie rozprzestrzenia się, oficjalnie, zbyt gwałtownie, a mimo to, w szpony tego Bandyty wpada stosunkowo wielu ludzi.
Cierpią oni w odosobnieniu, w samotności, ponieważ czują się winni gwałtu na sobie, którego dokonuje, lub dokonał Hazard. Nie tylko czują się winni, ale także wstydzą się. Wstydzą się kontaktów z Hazardem; wstydzą się gwałtu, którego doznali; wstydzą się przegranej, wstydzą się porażki z Hazardem.
Konsekwencje zetknięcia się z Hazardem ponoszą nie tylko ci, których dorwał w swą lewą rękę Hazard. Konsekwencje jego złego działania, ponoszą także bliscy Hazardzisty.
W praworządnych państwach, Hazard jest niedopuszczalny. W mniej praworządnych, dopuszczalny, ale jest nieustannie zamknięty i trzymany w kajdankach, lub na postronku.
Są kraje, gdzie leworęki bandyta, mimo oficjalnych ograniczeń, znajduje olbrzymie pole do popisu. Ten, leworęki Bandyta wielokrotnie, pobił, przełamał, pokonał prawo: tam stał się legalny, został zalegalizowany przez wybrańców narodu którzy mienią się patriotami.
Takim krajem jest III RP. W III RP Hazard dostał się na najwyższe stanowiska państwowe, a nawet rządowe, reprezentuje też swój bandytyzm w parlamencie III RP, a bywało, że i na eksponowanych stanowiskach.
Dzięki nim, lewy Hazard stał się firmowany przez państwo, które poprzez swych wybrańców ciągnie legalnie, ale lewe zyski z obywateli i społeczeństwa. Zyski których nie przeznacza na rozwój społeczeństwa i obywatelstwa, lecz, często, jak to pokazała afera Hazardowa, na prywatne, szemrane interesy.
Hazard nie tylko został zalegalizowany, uprawomocniony, mimo że jest bandytą, to dostał się na salony III RP. Na przykładzie afery Hazardowej widzieliśmy dokładnie jaki ten bandyta jest silny w III RP: jak wielu „wybrańców narodu” tym bandytą jest, z facjatą niewiniątek i gębą pełną frazesów o miłości, dobrobycie, przyszłości i suwerenności narodu. Widzieliśmy też, jak wielu go popiera i jak wielu ludzi w III RP się mu nie przeciwstawia, licząc na to, że akurat jego i jego rodziny, to ten bandyta nie ograbi, nie dotknie. Tymczasem grabi i dotyka nieustannie, pośrednio, wszystkich. Efektem jest widoczna powszechnie mizerota i upadek społeczeństwa Polski i w części, obywatelstwa polskiego, których dochody, jak z dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zamieniają się w długi jednych i niczym nie uzasadniony dobrobyt drugich.
Widzieliśmy jak na oczach milionów ludzi ten bandyta łże, oszukuje, idzie w zaparte, śmieje się z urzędników (dziennikarzy), prawników, zwykłych ludzi: łże otwarcie, „w świetle kamer", a jego kłamstwa przyjmowane są z pobłażliwością, która nawet dziecku nie uchodzi.
Ci, co uprawomocnili leworękiego bandytę w III RP, którzy wpuścili go na Salony, przed kamery, mienią się patriotami. Uważają, że ten jednoręki bandyta służy ich narodowi, oraz im, że buduje stadiony, boiska, obiekty sportowe. Ale to fałsz. Żaden bandyta, a już na pewno Hazard, Polsce nie służy. Nie jednego Hazard oszukał, nie jednego otumanił, nie jednego uzależnił i niejednego zgubił. Mogło się to zdarzyć także im, wyborcom i władzy III RP, którzy znajdują się w szponach tego złego bandyty, są tym bandytą i nie potrafią zimno, realnie ocenić jego zła. Dlatego, uznając się za patriotów, mieniąc się patriotami, mężami stanu, czynią zło, oszukują, kradną, wyzyskują, mając przy tym doskonałe samopoczucie. Jak widać było w niektórych przypadkach afery Hazardowej, do czasu.
Kto tak imiennie jest tym bandytą? Każdy kto promuje, popiera, wprowadza, umożliwia Hazard, kto dopuszcza do jego bandyctwa, kto jego bandyctwo prawnie legalizuje, ukrywa, umożliwia, kto go prawnie wzmacnia, kto pozwala mu trwać rozwijać się czynić zło, oraz ten, kto się hazarduje, czyli wchodzi z tym bandytą w partnerskie, poddańcze, biznesowe, koleżeńskie, rodzinne i inne bliższe lub dalsze, jakiekolwiek związki, relacje, układy. Także ten, który Hazardowi się nie sprzeciwia, tym bardziej, będąc z racji powołania lub wykonywanego zawodu, do tego moralnie, lub prawnie, zobligowanym.
Leworęki bandyta, Hazard jest bandytą słabym, dlatego musi być i jest chytry, przebiegły, fałszywy, sprytny, niejawny. W swej chytrości, przebiegłości, fałszu i sprycie jest bezwzględny, bezlitosny. Potrafi bez skrupułów ograbić, ale i zamordować. W rzeczywistości przyjmuje pozę postaci honorowej, kulturalnej, słownej, prawej, choć w żadnym razie taką nie jest. Hazard nigdy nie jest naturalny, swobodny, spokojny, wyluzowany. Nawet jeśli taki jest, to tylko z wyglądu. Normalnie, to fikcja, ułuda, to pozór, to gra.
Hazard całe życie gra, udaje, judzi, podpuszcza, zwodzi, oszukuje, mami. To jego sposób życia: jego zabawa, jego beztroska, sposób istnienia. Grając nieustannie, Hazard traci kontakt z rzeczywistością. On z czasem całkowicie zatraca realność i porusza się wyłącznie w świecie gry, fikcji, ułudy, którym jest blichtr, zysk i wygrana za wszelką cenę, kosztem wszystkich i wszystkiego.
W takim stanie jest on gotów dopuścić się, i dopuszcza, jak to widzieliśmy na przykładzie afery Hazardowej, każdego bestialstwa. Nawet ojczyzna, państwo, prezydent, parlament, godło, godność, się dla niego nie liczą, nie mają żadnego znaczenia.
Hazard nie ma honoru, żadnych innych ambicji, poza posiadaniem łupu z wygranej, która jest grabieżą dla samego posiadania. Bo przecież nie łupi on współobywateli, współtowarzyszy po to, aby czynić im dobrze. On tylko i wyłącznie po to łupi, aby mieć, posiadać, aby czuć się lepszym. A tego poczucia się lepszym, po tym co robi, kim jest, jaka jest jego profesja, bardzo mu potrzeba.
Dlatego lubi kicz, przepych, światło, girlandy, tandetę. A ponieważ sam jest słaby, lewy, niedowartościowany, niejawny, to się dowartościowuje postawą macho, sportami walki, tanimi kobietami, szemranymi frajerami, przepychem.
Ot, taki sobie ludek ten Hazard, leworęki bandyta, który na dobre zagościł w III RP. Jak bandyci grasują i goszczą, to wraz z nimi, permanentny Kryzys.


Komentarze
Pokaż komentarze