Główny borowik

FOT. SLAWOMIR KAMINSKI / AGENCJA GAZETA
Główny borowik FOT. SLAWOMIR KAMINSKI / AGENCJA GAZETA
Owanuta Owanuta
2718
BLOG

BORza Kariera

Owanuta Owanuta Polityka Obserwuj notkę 56

Po raz kolejny, ważna instytucja państwowa, zaprezentowała zdumiewająco mierny poziom swoich kompetencji. Biuro Ochrony Rządu i tak już skompromitowane niesłychanymi zaniedbaniami w przeszłości, udowodniło po raz kolejny, że dla nich nie ma zbyt ważnych czynności, których nie odważyliby się poniechać. Ten nonszalancki stosunek do obowiązków służbowych zdaje się posiadać wymarzoną cechę każdej rzetelnej służby publicznej - jest najwyraźniej ponadpartyjny. 

Różnice w pojmowaniu, czym jest kariera zawodowa, decydują o tym czy osiąga się w pracy pełny profesjonalizm, czy też nie. Jeśli odpowiedzialną pracę kojarzymy, choćby podświadomie, z "zajmowaniem stanowiska", szansa na osiągnięcie szczytów profesjonalizmu, jest bliska zeru, co w Polsce, nota bene, wcale nie niesie ze sobą ryzyka jego utraty. Jeśli zamiast "zajmowania stanowiska", kojarzymy ją z wykonywaniem obowiązków zawodowych, droga do prawdziwego sukcesu, którym zawsze powinno być osiągnięcie najwyższej próby profesjonalizmu, jest otwarta. W Polsce kariera w służbie publicznej wciąż jeszcze jest ścieżką znaczoną zajmowanymi stanowiskami, a nie rosnącymi kompetencjami zawodowymi. W ten oto sposób na stanowiskach przeznaczonych dla profesjonalnych obrońców mamy karierowiczów, a nie fachowców. 

Ochrona powinna ochraniać skutecznie, strażak powinien gasić, policjant ścigać przestępców, a stopień generała powinien być stopniem wojskowym przeznaczonym dla fachowców obdarzonych zdolnością strategicznego myślenia o zagadnieniach militarnych, a nie politycznych karierowiczów. Truizmy, prawda? To dlaczego w Polsce nie są oczywistymi oczywistościami?

O ile się założycie, że w komunikatach ze śledztwa, mającego wyjaśnić tę kompromitującą dla BOR-u wpadkę, usłyszymy z pięćset tysięcy razy frazę o przestrzeganiu "właściwych procedur"? Co tak spętało zdrowy rozsądek w Polsce, że zagubieni funkcjonariusze z konieczności zastąpili go świętą krową "właściwych procedur"? Nieznana przyczyna, polityczna poprawność? No to pomyślcie, czy w polskiej praktyce służbowej, istnieją zachęty do ciągłego weryfikowania procedur pod kątem ich przydatności i skuteczności w wypęłnianiu podstawowej misji danej służby? Czy tworzy się klimat, w którym funkcjonariusze każdego szczebla czują się władni i są szczerze zachęcani do zgłaszania innowacji, ulepszeń, których konieczność często jest lepiej widoczna "w polu", niż zza biurka? Czy są za to nagradzani? Czy "procedury" mają raczej rengę porównywalną do tej, jaką posiada Konstytucja, czy też są zaledwie swoistymi "instrukcjami obsługi" danego stanowiska, zawsze otwartymi na sensowne usprawnienia, niezależnie od tego kto je proponuje?

Odpowiedź na te i podobne im pytania, pozwoli lepiej zdiagnozować przyczyny powszechnego uwiądu fachowości, dającego się zaobserwować w Polsce zwanej III RP. 

A czas w którym przyszło istnieć wolnej Polsce, tylko na samym początku wydawał się być pozbawiony istotnych zagrożeń zewnętrznych. Okres naiwnej wiary, że polską racją stanu jest przytulić się mocno i wiernie do naj-najsłuszniejszego sojusznika, mamy szczęśliwie za sobą i obecnie rządzi ekipa, która na nowo odkryła starą prawdę, że jesteśmy jednak zdani tylko na siebie. W Europie toczy się intensywna bitwa o jak najlepszą pozycję wyjściową w, nadchodzącej szybkimi krokami, wojnie globalnej. Rosja, w przeddzień ważnych decyzji NATO w sprawie wzmocnienia wschodniej i południowej flanki, konsekwentnie prowadzi wszystkimi dostępnymi sobie środkami, walkę o odsunięcie stałych baz wojsk sojuszu od swoich granic. 

Mieć w takich czasach służbę ochrony rządu, która nawet nie potrafi sprawdzać opon w samochodzie prezydenta RP, jest katastrofą i ktoś powinien za to odpowiedzieć, tak jak za próbę zamachu. 

Owanuta
O mnie Owanuta

Nutnik

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka