Jeden z najlepszych polskich historyków prof. Janusz Tazbir lubi rozpowszechniać następującą zagadkę;-Jaką przewage mają historycy nad Panem Bogiem.? Otóz Pan Bog nie poprawia historii,bo nie może cofnąć przeszłości, natomiast historycy często historię poprawiają .. .." Niekiedy na wyrazne żądanie polityków. Przed dwoma miesiącami PiS ogłosił swój program pożądanych " REFORM ",w . którym ważnymi punktami były Reforma OŚWIATY i POLITYKA HISTORYCZNA..O pierwszej sprawie moze kiedyś napiszę ,bo niepokojącym wydaje się fakt,że układaniem przekazywanych treści edukacyjnych mają się zajmować partyjne think-tanki,a nie bezpartyjni eksperci .. O drugiej będzie w tym artykule (felietonie?) POLITYKA HISTORYCZNA dość jednoznacznie kojarzy mi się z KOMPROMISEM HISTORYCZNYM,chociaż pierwszy zwrot funkcjonuje w środowisku pisowskim,a dokładnie w "drużynie Jarosława " , a drugi zafunkcjonowal na pocżatku lat siedemdziesiątych w polityce wloskiej,ścislej w polityce Włoskiej Partii Komunistycznej (PCI-Partida Comunista Italiana ) . Niewątpliwie syntagma kOMPROMIS HISTORYCZNY była pierwsza .O " kompromisie historycznym" dość obszernie pisano równiez u nas.Zwłaszcza w popularnej swego czasu "Polityce" . Jest to okres,kiedy pózniejsi przywódcy PIS-u studiują czyli swiadomie ksztaltują swoje poglądy ,a podświadomie swój "język." .
.Jednak KOMPROMIS HISTORYCZNY miał polegać na sojuszu PCI z dotychczas rządzącą, i ustawicznie "dołującą " Chrzescijańską Demokracją (DC). Obie partie miałyby w parlamencie w sumie ok 65-70% głosów, niekiedy dysponując nawet większością pozwalającą na zmianę Konstytucji. Nota bene analogie z PO-PiSem są wyrazne. Powody rozejścia się odmienne ,bo w grę wchodziły spory o obsadzenie 2 różnych bardzo ważnych resortów. W Italii ,ze względu na korupcję w sferach rządowych i samorządowych chodziło o utajnienie
planów zagospodarowania przestrzennego wykorzystywanych,głównie przez " mafie " (Cosa Nostra, camorra, nghanetta) i skorumpowanych urzędnikow do "przebiciowego" handlowania nieruchomościami przeznaczonymi na wykup, pod drogi i różne projekty urbanistyczne, ( speculazione d'edilizia ).To właśnie na takich przekrętach,a nie na handlu narkotykami , robiono największe pieniadze . A w Polsce spór dotyczył obsady tajnych służb ( CBŚ, wywiadu i,kontrwywiadu i projektowanej policji skarbowej.) I na tym podobieństwo się urywa. PCI widząc gigantyczne rozmiary korupcji zabrała się za oczyszczanie przedpola czyli obsadzanie stanowisk burmistrzów i liderów lokalnych zgromadzeń,a u nas po wygraniu wyborów przez PiS ,wbrew racjonalnym zasadom (brzytwa Okhama! ) , stworzono nowy rodzaj tajnej policji -CBA i zaczęto pracować nad zmianami osobowymi w wywiadzie i kontrwywiadzie,niewątpliwie w celu obsadzenia tych słuzb pisowcami lub akolitami PiS-u.Powstała komisja do spraw WSI. Pretekstem była nieprzeprowadzona dekomunizacja tych służb. Mniejsza z tym,że "czystek" nie przeprowadzono również w innych dziedzinach.Nieważne,że dobry wywiad to taki ,o ktorym ,niewiele wiadomo,o którym się nie pisze i nie dyskutuje w mediach,Bez przesady z demokracją ! Okazało się,że ze względu na niedojrzałość polskich polityków,problemy z natury rzeczy dyskrecjonalne zaczęto rozstrząsać publicznie. Łącznie z podawaniem prawdziwych nazwisk pracowników wywiadu, To mogło się nie podobać, nie tylko bezposrednio zainteresowanym,a były ich setki,lecz także naszym sojusznikom w NATO. Z oczywistych względów. W demokratycznym kraju "służby" są pod kontrolą Parlamentu lub Prezydenta,w zależności od systemu politycznego,a zmiana rządu przynosi co najwyzej zmiany w kierownictwie tych służb. Zawsze podkreślałem,ze analogia to dość zwodniczy sposób rozumowania ,ale przy niskim poziomie intelektualnym polskiej "klasy politycznej" nie można wykluczyć małpowania czegoś już powszechnie znanego..KOMPROMIS HISTORYCZNY, POLITYKA HISTORYCZNA... Co to miało znaczyć w Italii , sami Włosi dokładnie nie wiedzieli .Wysuwano dwie koncepcje; a) zdarzenie tak ważne,że wpłynie na przyszłą historię Italiii b) zdarzenie bez precedensu w historii tego Kraju . Co to ma znaczyć w Polsce też nie bardzo wiadomo .Podobnie jak u Wlochów są dwie możliwosci; POLITYKA KIERUJĄCA SIĘ "NAUKAMI HISTORII" i STEROWANIE NAUCZANIEM HISTORII .Na pierwszą mozliwosć wskazywały może nie tyle oficjalne wystąpienia prominentnych działaczy PiS-u,co "eurosceptycyzm" ,niechęć do Rosji i Niemiec-tendencje dominujące w pisowskich masach i mediach sprzyjających tej partii. A także pojawiający się od czasu do czasu zwrot,że dzięki polityce PO ,Polska staje się kondominium niemiecko-rosyjskim. Po programowym wystąpieniu Jarkacza ta sprawa chwilowo się wyjaśniła;" chodzi o upartyjnienie nauczania historii.,bo czym innym ma być osobna ustawa dotycząca nauczania historii ? Jednak język polityki zawsze pozostaje językiem wężowym,dwoistym.Powrót do koncepcji POLITYKI KIERUJĄCEJ SIĘ NAUKAMI HISTORII jest zawsze możliwy. Obecnie, jesli chodzi o nauczanie historii,czy też szerzej ;edukację historyczną, nie bardzo wiadomo w jakim zakresie (podstawówki ,szkoly średniej, szkolnictwa wyższego) ma to się dokonać. Można się zapytać dlaczego nie ustawa o nauczaniu biologii, matematyki czy fizyki? Ale to byłoby pospolite czepialstwo.Jednak ustalanie i wprowadzanie jakikolwiek programow nauczania na drodze USTAWY to po prostu CYRK..Nieodłączną cechą tego pomysłu jest kawałkowanie historii,dzielenie jej na okresy godne pochwały i potępienia. Było to już za czasów komunistycznych.Historię (wydarzenia i ludzi) dzielona na dwa nurty ;postępowy i wsteczny. Jeśli wezmiemy np okres półwiecza 1750-1800 postępowa była Konstytucja 3 Maja,. Insurekcja Kościuszkowska (zwlaszcza jej nurt ludowy ),kto wie czy nie wybór króla Stasia (tu wprowadzano szereg dowolnosci w ocenach ). Napewno wsteczna była Konfederacja Barska,no bo klerykalizm i walka z "postępową " carycą.Mniejsza z tym,że Konfederacja byłaby dobrym przykładem przewidującego Polaka,mądrego jeszcze przed szkodą i usiłującego jej zapobiec. Wsteczna i tyle.
Jestem zdecydowqanym przeciwnikiem komunistycznego kawałkowania historii, faworyzowania jakiś okresów, potępiania innych.Za prawidłowy uważam amerykański stosunek do historii. Historia,dzieje, przeszłość powinny być przedmiotem studiów fachowców tzn historyków,a nie dyletantów-polityków.I,żeby nie było nieporozumień; nie jestem wcale za zmniejszeniem ilosci godzin przeznaczonych na historię.Pewne propozycje programowe,naturalnie miałbym ale do przedyskutowania raczej w gronie fachowców.Jednak nie chciałbym,aby na apel pisowskiego ustawodawcy historycy zaczęli "odkręcac" to ,co dotychczas "nakręcono".
Wróćmy jednak do POLITYKI uznającej HISTORIĘ za MAGISTRA VITAE Pogląd ten wcale nie cieszy się uznaniem historyków.Jest częścią potocznego oglądu,zdrowego rozsądku, common sensu.W tej kwestii nie brak efektownych paradoksów. Istnieje jednak "kartezjański" powód dla którego warto przywołać pewną "naukę" (w sensie moralizatorskim lub religijnym ). Nazywa się TEORIĄ 2 WROGÓW. Zawieśmy pytanie o genezę tej geopolitycznej teorii. Nie próbujmy, na innnym materiale, weryfikować / falsyfikować jej unikatowego charakteru.Ważne ,że opisuje dobrze ostatnie dwustupięćdziesięciolecie dziejów relacji naszego kraju z sąsiadami.Jest to najsensowniejsza Polska Teoria Polityczna. W PRL-u próbowano ją przerobić na TEORIĘ 2 PRZYJACIOŁ.. Warunki były specyficzne,więc spuśćmy na takie próby zasłonę miłosierdzia. Jednak ta, ideologicznie uwarunkowana, z natury fałszywa wobec materii rzeczywistego życia, TEORIA 2 PRZYJACIÓŁ, nie minęła w naszych dziejach bezkarnie. Na progu suwerennosci popełniliśmy dwa niewybaczalne błędy,godząc się ,a nawet prowokując zjednoczenie Niemiec, oraz nie lobbując za przyznaniem Litwie Kaliningradu i okolic.Za pierwszy "dobry uczynek" mamy w podzięce rurę na dnie Bałtyku czyli Rapallo w wersji soft. Za "zaniechanie" królewieckie mamy fatalne stosunki z Litwą i koszmarną sytuację naszych rodaków mieszkających nad Niemnem i Wilią. Wniosek jest dość jednoznaczny;TEORII 2 WROGÓW nie da przerobic na TEORIĘ 2 PRZYJACIÓŁ ani na TEORIĘ JEDENEGO WROGA i JEDNEGO PRZYJACIELA jak to okazjonalnie próbuje się u nas robic. .Żyjemy w innych uwarunkowaniach geopolitycznych i gospodarczych.TEORIA 2 WROGÓW musi byc zmodyfikowana,moderowana przez znaczną aktywnosć w UE i NATO. Ale "pod kondycjami". Tzn szukaniem sojuszników w sprawach dla nas istotnych,a nie zadawalanie się postawą klienta RFN i US. Rozwój stosunków z Chinami, Indiami i Japonią oraz tymi krajami "Trzeciego świata" w których antykolonialny wizerunek Polski jest trwale obecny. Czy obecną ekipę stać na takie przemeblowanie naszej polityki zagranicznej? Na czujność i dbałość o polskie interesy? Obawiam się,że nie. PiS, zresztą, wcale nie jest lepszy..Po prostu ćwoki tak już mają,że sztuka dyplomacji jest im całkowicie obca, a slogany zastępują myślenie. Ostatnie wypowiedzi KACZYNSKIEGO, wskazuja na to ,ze w zbitce pojeciowej POLITYKA HISTORYCZNA chodzi o EDUKACJE PATRIOTYCZNA I o to kto wywalczył AKTUALNA NIEPODLEGLOSC i WALCZY O PELNA SUWERENNOSC POLSKI ( a to wymaga osobnej notki w stylu -gdzie stało ZOMO )



Komentarze
Pokaż komentarze