Observatory Observatory
48
BLOG

Polski optymizm ponad wszystko!

Observatory Observatory Rozmaitości Obserwuj notkę 2

Przyzwyczailiśmy się do wielkich oczekiwań wobec naszej kadry, pompowania balona, który pękał z hukiem na Mistrzostwach Świata, czy to Europy. Wydawało by się jednak, że przy obecnym stanie polskiej "kopanej" optymistów w Polsce nie uświadczymy... a jednak! Okazuje się bowiem, że Polak zawsze znajdzie w złym coś dobrego. I tak oto czytam na blogu marcopolo.salon24.pl, że jedynym sposobem na uzdrowienie sytuacji w PZPN-ie jest "wygranie Mistrzostw Europy z Frankiem Smudą" lub "kompromitowanie się Polski w meczach sparingowych w najbliższym półroczu".

O ile pierwsza opcja jest zrozumiała, gdyż nadzieję na sukces rozbudziła nowa twarz reprezentacji, a triumf na takiej imprezie dałby potężnego kopa całemu polskiemu futbolowi, o tyle opcja druga zaskakuje. Więc o co chodzi autorowi? W jaki sposób słaba gra może nas uzdrowić? Ano może, jak się okazuje, bo ewentualne dalsze porażki sprawią, że "dupy Latów, Piechniczków, Engelów i innych grabarzy polskiej piłki ustąpią ze stołków".

Pogratulować!(autorowi tej teorii) fantazji, bo

Wybierając Smudę na selekcjonera, PZPN nie tylko uspokoił atmosferę wokół siebie, ale też wyzbył się odpowiedzialności za wyniki kadry. Ich kandydatem był przecież Majewski, a Smudę chcieli kibice i już możemy się domyślać jakie będą wypowiedzi leśnych dziadków w razie braku sukcesów Franza ("Chcieliście Smudę to teraz macie", "Zatrudniając Smudę wiedzieliśmy, że praca w klubie i praca z reprezentacją to zupełnie co innego, ale nie mogliśmy wybrać Majewskiego, czy Kasperczaka, którzy nawiasem mówiąc mieli takie doświadczenie, bo ludzie i prasa by nas zlinczowali"). Tak więc PZPN wszelką krytykę kolokwialnie mówiąc oleje i będzie się miał tak samo dobrze, jak ma się do tej pory.

Prezes Lato i jego ludzie wytrzymają do 2012 roku i to bez względu na wyniki reprezentacji, bo ani media, ani kibice, ani akcje typu "znicz" inspirowane przez stronę koniecpzpn.pl nie nakłonią go do rezygnacji z pensji 50 tys. miesięcznie (+ premie).

P.S. Jednego naszemu związkowi nie zarzucę nigdy – odporności na stres. Nie wiem ile jeszcze Ci ludzie mają udzielić wywiadów, ile lat mają jeszcze okupywać kluczowe stanowiska w PZPN-ie, żebyście zrozumieli, że żadne społeczne niezadowolenie i nagonki mediów nie sprawią, że oni wszyscy jak jeden mąż podadzą się do dymisji i znikną z piłkarskiego światka. Nie widzicie, jak wszystko po nich spływa? Uśmiech z gęb im nie schodzi! Lato stracił popularność?, przyjdzie inny, taki sam... Leśny Dziadek.

Observatory
O mnie Observatory

Sedulous Jestem oporny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości