W mediach od kilku dni pojawiają się spekulacje na temat przyszłości Bosznisza(sic!). Smuda, mówił, że pogada i załatwi, choć nie obiecuje, później ojciec piłkarza mówił, że syn podjął decyzję, a teraz dyrektor Werderu mówi, że jeszcze wszystko się może zdarzyć.
Natomiast w tej całej sprawie, jak i w sprawie Olisabebów, Rogerów, Obraniaków zapominamy o tym czym jest reprezentacja POLSKI. Nie jest to drużyna klubowa, gdzie pojawia się piłkarz na horyzoncie i trzeba go namówić na grę. Nie trzeba nikogo namawiać! Nie można! W moim odczuciu nie powinno się.
Primo- w Polsce powinni grać Polacy. Ludzie, którzy się tu urodzili, wychowali, mają jakąś polską rodzinę. Nie zaś ludzie, którzy przypadkiem zjawili się z Nigerii, Brazylii. Jeszcze mamią Polaków, że „jak tylko mnie przefarbujecie na waszego to zaraz się nauczę wasz język”. Jakoś Roger tyla czasu grał w Legii i się nie nauczył, a dla jednego meczu raz na dwa miesiące w reprezentacji, mam uwierzyć, że się nauczy? A nawet jak tak to co? Ja znam angielski, a Anglikiem nie jestem.
Secundo- co to za reprezentant kraju, którego trzeba namówić na grę z orzełkiem na piersi. Przecież to powinien być honor, zaszczyt, patriotyczny obowiązek, a tu słyszymy, że Wałdoch jedzie do Sebastianka i namawia, że tu wyjazd na Euro pewny, a u „Niemca” nie wiadomo, czy się załapie. Zawodnik zaczyna kalkulacje, gdzie się lepiej wypromuje, gdzie zarobi lepiej -w krótkich słowach- co się opłaca. Załóżmy, że chce grać dla Polski pod warunkiem, że dostanie powołanie od razu. A jak nie dostanie to co? To raptem poczuje się Niemcem, Francuzem, czy kim tam kolwiek? Reprezentacja to nie jest rzecz do handlowania.
Można mówić, że futbol idzie do przodu i importowanie piłkarzy do repry uskuteczniają inne narody, Np. Niemcy, Francuzi, ale to jest moje zdanie, moje poczucie patriotyzmu i rozumienie słów „reprezentacja NARODOWA”. Możecie mi zarzucić, że myślę archaicznie, że nie nadążam za futbolem, ale ja Wam tylko w zamian zarzucę, że nie jesteście prawdziwymi Polakami i że nie macie godności. Wielu zbulwersował przypadek Podolskiego (PZPN znów zawalił i takie tam). Czytałem w prasie jak to Poldek skarżył się, że kiedy on chciał grać dla Polski, to nikt się nim nie zainteresował. Obraził się na ówczesnego selekcjonera i zamiast poczekać, aż ten za 2 lata się zmienił, stwierdził, że przestaje się czuć Polakiem i jednak flaga niemiecka to jest TO! Polskie godło, polskie barwy nie powinny być przedmiotem targów, handlu, urzędniczych decyzji.
Franciszek Smuda zapytany, czy można się spodziewać niebawem Arboledy w kadrze, odpowiedział krótko: „Nie będzie kolejnych Rogerów” i za to mu chwała.


Komentarze
Pokaż komentarze