Wybrane wypowiedzi Józefa Wojciechowskiego, właściciela Polonii Warszawa.
Oceńcie sami, czy ludzie, czy ludziska.
O transferze Jodłowca, czyli „krnąbrny góral”:
Mieliśmy konkretną ofertę z Sunderlandu, które oferowało za niego 2 mln euro. A on nawet nie chciał pojechać na testy. To nie było rozsądne z jego strony. Co mu szkodziło polecieć na tydzień do Anglii, zobaczyć jak funkcjonuje klub? Ale krnąbrny góral stwierdził, że chce poczekać do lata. Proszę bardzo, tylko że wtedy mogą już go nie chcieć. Trener Zieliński i pan Fajfer go przekonywali, ale on się uparł.
O zamrożeniu pensji dla piłkarzy Polonii, czyli „dorabianie na budowie”:
Kiedy pieniądze wpłyną na ich konta? Na razie jeszcze nie. Po wygranej z Odrą mnie nie przekonali. Poczekam jeszcze – mówił wówczas Wojciechowski. I miał rację, bo tydzień później jego zespół skompromitował się przegrywając z GKS Bełchatów aż 0:3.
Mogliby u mnie dorabiać na budowie. Płaciłbym im do reki za każdy dzień wykonanej roboty. Grosza by im nie brakowało. Może by to też potraktować jako dodatkowy trening. Z pewnością by im to nie zaszkodziło, a wręcz pomogło.
Radolsky vs Grembocki, czyli „przyjemny, kontra chłystek”:
Radolsky robi fajne wrażenie. Przyjemny, ujmujący, do bólu sympatyczny. I niby ma wszystkie podstawy, do tego, by odnieść sukces. Bo nie jest to jakiś chłystek jak Grembocki. Ma prawie 60 lat, doświadczenie, przygotowanie psychologiczne i sportowe, sporo sukcesów na koncie. Dlatego nie mogę znaleźć odpowiedzi na pytanie, dlaczego przegrywa.
O Wdowczyku, czyli „emeryci”:
Kiedy wchodziłem do tego biznesu, zdawałem sobie sprawę, że muszę się oprzeć na kimś, kto w tym środowisku coś znaczy. Padło na Dariusza Wdowczyka i ...w klubie znalazło się kilku emerytów, którzy na koniec gry w piłkę chcieli sobie dorobić. Wkręcili mnie, a przede wszystkim kibiców.
O odsunięciu Bąka od składu, który na prawie bosmana podpisał kontrakt z Lechią, czyli "zdrajca!":
Bąk wykazał się wielką nielojalnością. Nie możemy sobie pozwolić na wystawienie przed bramkarzem piłkarza, do którego nie mamy zaufania.
O szansach Polonii na mistrza, czyli "jak zrobić samograj":
Głupio byłoby przy tej chimerycznej lidze i postawie reszty nie zdobyć mistrzostwa Polski. Na razie chcę zrobić z Polonii samograj. Żeby każdy wiedział co ma robić, tak by nie było żadnych niepotrzebnych niespodzianek. Kiedyś będę chciał przejść do rady nadzorczej i tylko to nadzorować, ale na razie muszę się tym zająć osobiście.
O atakach prasy, czyli "wielki Pan kontra zero":
Jak to wszystko będzie tak wyglądało, to ja się z tego sportu wycofam. Jak będę chciał, to więcej pieniędzy na ten klub nie dam. O to wam chodzi? Cały czas mnie zniechęcacie do inwestowania w "Czarne Koszule". Zrównujecie z brukiem człowieka, który ma status pokrzywdzonego przez komunę, który osiągnął w biznesie wszystko, co jest do osiągnięcia. I porównujecie mnie z kimś, kto nie osiągnął właściwie nic, uznajecie za prawdę tylko to, co usłyszycie od pana Kaczmarka. Dlatego więcej nie będę z wami rozmawiał.
O tym kto trenerem Polonii, czyli "Kaczmarek na trybunach?":
Nie podjąłem jeszcze definitywnej decyzji, ale nie mogłem nie zareagować na to, co się działo w sobotę. Na Polonię przychodzi kilka tysięcy ludzi, którzy chcą obejrzeć dobre widowisko. Nie chcę marnować ich czasu. Ja nie mogę puścić tego płazem. Nie mogę tłumaczyć Kaczmarka tym, że chciał sobie poeksperymentować. Prowadzenie takiego zespołu nie może być wizją tylko jednego człowieka. Kaczmarek popełnił szereg błędów i poniesie za to konsekwencje. Gdy Ivanovski nie strzelał goli, to trener posadził go na trybunach. Może Kaczmarkowi też by się to przydało?
O błędach Kaczmarka, czyli "frajerskie bramki":
Przede wszystkim nie powinien psuć defensywy, która był najmocniejszym punktem tego zespołu. A jej szefem był Jodłowiec. Oczywiście, że on zagrałby wszędzie, nawet w ataku. Ale po co? Co dało przesuwanie go do środka pomocy i posadzenie na ławce doskonałych zawodników, jak Piątek i Trałka? Tym bardziej, że po zabraniu z obrony Jodłowca traciliśmy w każdym spotkaniu frajerską bramkę. Jeżeli pierwszy trener tego nie widzi, to widocznie on ma ze sobą problem.
O wynikach Kaczmarka, czyli "4 spotkania - 10 punktów":
Wyniki na pewno go bronią, tyle że można przegrać z Wisłą czy Lechem i nie robić z tego tragedii, ale nie można tracić punktów z Lechią, drużyną przedostatnią w tabeli.
O Majewskim, czyli "zarobki na wyrost":
On potrzebuje zmiany otoczenia. Będziemy chcieli go wypożyczyć, najlepiej za granicę. Dałem mu nową płacę... na wyrost, z kredytem zaufania, a on kompletnie go nie spłaca.
Po transferze Majewskiego..
To był mój pomysł, bo Majewski nie spełniał naszych oczekiwań. Przeprowadzka do Warszawy nie wyszła mu na dobre - miał zbyt wielu kolegów w Pruszkowie. Mogliśmy go albo wypożyczyć, albo odizolować od tego towarzystwa. Cieszymy się, że trafił do tego zespołu. Albo wróci do nas za rok jako w pełni ukształtowany piłkarz, albo dostaniemy za niego 1,5 mln euro.
O pracy sędziego, czyli "wielki przekręt":
W poniedziałek będę rozmawiał na ten temat z prawnikami, bo niektóre błędy pana Małka dają podstawy myśleć, że nie są zwykłym przypadkiem - mówi prezes zespołu z Konwiktorskiej, który po sobotnim meczu wszedł do szatni sędziów i - według słów Małka - oznajmił, że ten ukradł piłkarzom pieniądze.
O sprzedarzy licencji Górnikowi, czyli ... no comment:
To sprawdzona życiowo formuła, a piłkarze już się do tego przywyczaili. Potwierdzam, że rozmowy w tej sprawie są prowadzone.
O decyzjach kadrowych Grębockiego, czyli "podejrzenie o ślepotę":
Daniel Gołębiewski strzelił w ostatnim meczu Młodej Ekstraklasy dwa gole, a dwóch kolejnych nie uznał mu sędzia. Byłem zdziwiony, że trener nie zabrał go do Holandii. Już sam nie wiem, czy ten Grembocki jest ślepy?
O zwolnieniu Laty, czyli "jednoznaczne stanowisko":
Umowę rozwiązujemy w związku z ze sprawą toczącą się we wrocławskiej prokuraturze. Nasze stanowisko jest jednoznaczne. Może gdyby był jakimś motorem napędowym zespołu, to mógłbym się zastanowić, ale ostatnio Lato jest w słabej formie. Nie mam skrupułów tym bardziej, że ten zawodnik wyśrubował sobie bardzo wysoką pensję - razem z premiami ma 50 tysięcy miesięcznie.
O szansach Kosmalskiego na grę, czyli "kto ustala skład":
Nie sądzę, by trener dał mu szybko szansę - stwierdził Józef Wojciechowski.
O współpracy z miastem:
Daję na warszawski sport miliony złotych, a radni po długich bojach proponują mi 1,5 tys. zł zniżki za dzierżawę stadionu przy Konwiktorskiej. Chyba się zgodzę. Nie mogę sprzedać klubu i zostawić świetnie grających chłopaków.
Bakero, a polscy trenerzy, czyli "zepsucie":
Tego w naszym futbolu jeszcze nie było. W Polsce każdy z trenerów jest takim geniuszem, że bez względu na kwalifikacje i umiejętności, chce podpisać kontrakt od razu na dwa lata! Straszne zepsucie. A taki Bakero nie widzi problemu, by przyjechać na sześć tygodni i zobaczyć, czy pasuje do zespołu.
O Tamasie Kulcsarze, czyli "durny Węgier":
Gdyby moi piłkarze zagrali w Bełchatowie jak profesjonaliści, to mogli wygrać. Mieli kilka sytuacji bramkowych, ale durny Węgier, który wchodząc do drużyny powinien zjednać sobie chłopaków, którzy nie chcieli z nim grać, zamiast podać, to idiota poszedł na przebój i strzelił prosto w bramkarza.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)