Observatory Observatory
497
BLOG

Ludzie, ludziska (cz.II) - Franciszek Smuda

Observatory Observatory Rozmaitości Obserwuj notkę 7

Franciszek Smuda i jego barwne wypowiedzi. Wybrane cytaty. Po raz kolejny to samo pytanie, czy ludzie, czy ludziska? Oceńcie sami.

 „Kaczka sraczka, padaczka Siadaczka.” – podsumował grę zawodnika, Rafała Siadaczki.

 „Wygrana jest lepsza niż orgazm. Porażka jest dla mnie katorgą.”

 „Przed własną publicznością padliny grać nie można. Musimy przez dziewięćdziesiąt minut być desperados.”

 „W tej formie to on może być w Holandii co najwyżej cieciem na stadionie. Zachód to za wysokie progi dla Matusiaka.”

 „Ten zawodnik długo by u nas nie pograł. Owszem jest wysoki, ma dobre warunki fizyczne ale przyspieszenie jak pociąg towarowy.” - określił jednego z testowanych piłkarzy w Kolejorzu.

 „Puchar Ekstraklasy to pasztetowa, do której jeszcze trzeba dopłacać.”

 „Trener to musi być kawał skurwysyna. Z sercem na dłoni, ale i z tęgim batem w ręku.”

 „We dwójkę to ja mogę razem z żoną.” – na pytanie, czy weźmie Majewskiego na asystenta.

 „On już się na takie farfocle uodpornił. Tu pod nóżką, tam po rączce, a innym razem za kołnierzyk.” – o formie Kotorowskiego.

 „Kiedyś miałem taką drużynę w Łodzi. Widzew się nazywali. To była dopiero drużyna z charakterem. Jak przegrywali 0:2 i jak ich ten przeciwnik wkurwił, to dopiero brali się do roboty i pokazywali, na co ich stać.”

 „Liczki – piczki.” – o trenerach z zagranicy.

 „Na początku wyglądał tak niedostępnie jak ta Statua Wolności w Nowym Jorku. A w piłce dziś jesteś na siódmym piętrze, a jutro w piwnicy. Pokora się przydaje” – o Leo Benhauerze.

 „Gdy mnie proponowano posadę selekcjonera, to miałem zarabiać 40 tysięcy złotych miesięcznie. A Beenhakker, bo z zagranicy, dostaje 200 tysięcy. Za tyle też mógłbym chodzić z rękami w kieszeni i zapuścić włosy.”

 „Niedługo będzie tak, że nawet sprzedawca z bazaru w Egipcie, który rzuci po polsku: „Cien doply, jak sie masz”, dostanie nasz paszport.” – o zaciągu obcokrajowców do reprezentacji Polski.

 „Jak się komuś nie podobają transfery Legii, to niech wypierdala na Polonię. Zobaczymy, co powiedzą ci, którzy nazywają Citkę, Wojtalę i Łapińskiego kalekami, kiedy te kaleki zdobędą potrójną koronę.”

 „Zajechać kogoś, to można w łóżku.” – o krytyce sezonu przygotowawczego.

 „Fachowcy krzyczą z trybun: - Tego zmień!, tamtego zmień! Takie okrzyki mnie nie ruszają. Zmienić, to ja mogę spodnie.”

 „To jest mój laptop”- w odpowiedzi na nowinki techniczne, pokazując swój nos.

 „Jak ktoś nie umie dobrze podać piłki na pięć metrów, to badania nic mu nie pomogą.” – o badaniach wydolnościowych.

 „Umiejętności i predyspozycje do futbolu potrafię ocenić kiedy widzę, jak piłkarz porusza się na schodach.”

 „Powinni go natychmiast przewieźć do Wrocławia. Jeden człowiek wszystko zepsuł, gałgan jeden.” – o pracy sędziego.

 „Jestem człowiekiem prostolinijnym i bezpośrednim. Nie chowam się pod stół. Niektórym działaczom Legii to się nie podoba”

 „Krąży dowcip, że za rok odpadną z pucharów już w fazie losowania” – o polskich klubach w europejskich pucharach.

 „Bez pianki nie ruszam. Brutalnie mówiąc: to tak, jakby człowiek siknął sobie do szklanki i to wypił. Zimne piwo, pianka na dwa palce i słoneczko, mmm... Ostatnio piwa piję jednak dużo mniej niż kiedyś. Nie chcę mieć brzucha jak Rumcajs.”

 „Pod koniec ubiegłej rundy, by trochę się relaksować i oderwać od piłki, wstąpiłem do klubu - posiedzieć, pogadać ze znajomym. Niestety, z głośników napieprzał łomot w stylu pum! pum! pum!, miałem uczucie, jakby ktoś chciał łeb mi młotkiem rozwalić. Przenieśliśmy się do spokojniejszego lokalu. A już absolutnie nie znoszę metalu. To muzyka chyba dla zwyrodnialców.”

 „Z zimowych sportów lubię każdy, z wyjątkiem tego durnego szczotkowania lodu. Mam prośbę do tych, co grają. Niech mi wyszczotkują plac przed domem, bo trochę śniegu leży.” – o curlingu.

 „Prezes Jacek Rutkowski powiedział, że mógłbym być dyrektorem teatru dramatycznego.” – o stylu gry Kolejarza.

 Smuda to człowiek dialogu. W końcu nowy stadion Zagłębia nazywa się Dialog Arena.”

 „Kiedy jadę do Niemiec samochodem, tych 800 kilometrów szybko mi schodzi. Czasami nagle przychodzi mi do głowy jakaś myśl treningowa. Staję, zapisuję i jadę dalej.”

 „W niedzielę dam chłopakom wolne. O ile nadal będę trenerem.” – tuż przed zwolnieniem z Wisły

 „Ja nie jestem od tego, żeby jeść tylko chleb z szynką. Czasami muszę zadowolić się suchym chlebem. Zwłaszcza że jest to Widzew, z którym przeżyłem tak wiele dobrego. Wracając do Łodzi cztery tygodnie temu, wiedziałem, że jest bardzo ciężko.”

 „Spotkałem go w Wodzisławiu. Powiedział, że do mamy przyjechał! Ładna mi babcia, co się Cupiał nazywa!” -o Henryku Kasperczaku, który zastąpił go w Wiśle.

 „Gdyby poprosił o zmianę, toby nie wrócił do domu. Mógłby tu zostać i zapisać się do jakiejś żeńskiej drużyny.” – o Mariuszu Pawełku.

 „Wolę grać z rywalami takimi jak Legia. Mecze z teoretycznie słabszymi rywalami niekiedy zmieniają się w takie ecie-pecie.”

 „Zagłębie wygrało dziś z kelnerami. W historii Widzewa jeszcze nigdy takich kelnerów nie widziałem. To skandal, jak prezentowali się dzisiaj moi piłkarze. Grali jak paroby! Po tym meczu wszyscy powinni iść na piechotę do Łodzi.”

 „Jak mam przeżyć jeszcze 12 takich połówek jak ta pierwsza w Lubinie, to w poniedziałek idę sobie kupić trumnę.”

 „Mogę powiedzieć, dlaczego zwolniono mnie z Piotrcovii. Bo nie chciałem wystawiać piłkarzy z "Unicefu". Słabych Brazylijczyków, których jedynym atutem jest to, że są przyjaciółmi Dawida Ptaka, syna właściciela klubu.”

 „W tej sytuacji jadę właśnie do sklepu metalowego po klucz nasadowy, żeby jakoś poskręcać skład na Lechię.”

 „Za to jest kara. Długie to można w rugby walić.” - o długich podaniach.

 „Hernan (Rengifo) to mądry chłopak, bystry, szybko po angielsku się uczy. Największy leń to ten mały (Anderson Cueto). Ta żaba nie chce się uczyć.”

 „My jesteśmy przyjaciółmi, to nie ma dwóch zdań. To że akurat miał szczęście, że wziął se po mnie dobry zespół, fajnie poukładany, no to tylko dla dobrego kolegi się tak robi. Dlatego od czasu do czasu żartuję, że już mam kolejny przygotowany dla niego.” – o Heńku Kasperczaku, co to przejął Wisłę po Franku i spekuluje się, że weźmie Lecha.

 „W tym spotkaniu rewanżowym trzeba pójść na całość i jak to się mówi albo rybka albo ten..”

 „Peszko nie narzeka, no to teraz ty kitem pojechałeś” – do dziennikarza pytającego o zdrowie Peszki.

 „Kotorowski bronił i w Krakowie i tutaj z Jagiellonią i nie wpuścił żadnej bramki – to znaczy nie miał też żadnego strzału.”

 „Ten mały, Cueto mi powiedział, że Quinteros by chciał wrócić. Teraz to on może sobie wrócić...”

 „Wariować,  na zasadzie kupić bramkarza, jakiegoś tam to nie ma sensu. Ja to już słyszę różne pogłoski, a Kasprzik, nie Kasprzik, kto to jeszcze... Stachowiak, nie Stachowiak. To są też takie bramkarzyki. Lech to potrzebuje takiego bramkarza, że to jest numer jeden i ci inni nie mają dyskusji.”

 „Tez bym go nie chciał już. Bo Dudek to już ma pełne kieszenie”

 „Ja wiem jak pracowałem w Krakowie, Łodzi, to tam generalnie każdy dziennikarz jest za tym klubem, a tu widocznie tak nie jest. Jakieś barany widać się zawsze znajda.” – o dziennikarzach z Poznania.

 

 I na osłodę jeden link

 http://www.onet.tv/smuda-realna-ocena-szans,4831276,2,klip.html#

Observatory
O mnie Observatory

Sedulous Jestem oporny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Rozmaitości