Zaczynam od zeszłotygodniowego Klasyka, w którym Lech pokazał Legii, że chcieć to jeszcze nie wszystko, bo trzeba jeszcze umieć. A Legia nie dość, że nie umiała wykorzystać kilku naprawdę dogodnych sytuacji, to nawet gdy niby wszystko szło ok., to w bramce Kolejorza nieomal cudów dokonywał Mateusz Lis. Właśnie, "nieomal", bo jednak piłkarze Legii bardziej chcieli niż umieli. Rzeczony Lis zostaje Twarzą Kolejki, bowiem bez niego Lech z pewnością by tego meczu nie wygrał i nawet nie zremisował, choć marsala stwierdził, że powinien być nią Grosik. Zgadza się, wszedł i zrobił różnicę, ale i tak Twarzami (Antytwarzami) spotkania Pogoni z Radomiakiem zostają Ibrahima Camara i cała obsada sędziowska szczecińskiego meczu. A tak w ogóle to Radomiak z Jagiellonią ostatnio podpadli sędziom i .....co im mogą zrobić? Niby nic - dopóki sędziowie nie przestawiają znaków drogowych (Frankowski chyba mniej przestawiał od Musiała;-))), czy korespondują z trenerami Ekstraklasy - ale myślę, że jakiś import z Japonii byłby pomocnym w próbach przywrócenia sensu sędziowania na stadionach E-klapy. Japońscy sędziowie już nieraz pojawiali się nad Wisłą i z reguły zbierali same pochwały.
Zwycięzca PP ma dość prostą drogę do LE. Z pewnością łatwiejszą niż wicemistrz Polski do LM czy LE i co następni do LK. Ale co z tego, skoro gra w PP stała sie passe? Hasło rzuciła Legia w Lublinie, które najpierw spotkało sie z szyderstwem i stosownymi kpinami z warszawskiego zespołu, ale im dalej w las, tym więcej drzew, które stały się przeszkodą nie do przejścia dla zespołów Ekstraklasy. Odsiew jest wręcz hurtowy, wśród 16 uczestników 1/8 finału są tylko cztery (Wisła Płock, Raków, Jagiellonia, Górnik) zespoły z Ekstraklasy! Odpadnięcie Lecha jednoznacznie zbiegło się z moja tezą, że dla Kolejorza najważniejsze są dwa mecze w sezonie - domowy i wyjazdowy z Legią Warszawa.
Dawno, dawno temu, gdy przeciętny człowiek nie słyszał o Lechu czy innym Widzewie, uwaga kibiców piłkarstwa w Polsce skupiała się na dwu meczach: derbach (Górnego) Śląska Górnik Zabrze - Ruch Chorzów i klasyku Górnik Zabrze - Legia Warszawa. Najbardziej spektakularnym z meczy Górnika z Legią był finał PP w 1972 r., w którym Górnik pokonał Legię 5:2 (do przerwy 1:2), a cztery bramki dla zwycięzców strzelił Włodzimierz Lubański. Pamiętam dobrze ten dzień, bo byłem na wycieczce rowerowej do Kampinosu i w jej trakcie dowiedziałem się od przedstawiciela miejscowej ludności, że Legia prowadzi 2:1 po dwu bramkach Gadochy, pedałowało się bardzo miło, aura dopisywała i dopiero w trakcie powrotu dotarły do mnie hiobowe wieści ze stadionu ŁKS w mieście Łodzi. Poważniej - dziś Legia gra w Zabrzu i ja, mimo całej palety wieloletnich uczuć etc., nie jestem w stanie założyć, że tam może wygrać. jeszcze dobrych kilka lat temu Górnik pałętał się w I Lidze wielbiąc swego "półboga" Angulo, Legia kolekcjonowała MP, rok w rok grając w europejskich pucharach. Dziś? Dziś triumfy święci zaangażowanie Lukasa Podolskiego, z drugiej strony "profesjonalizm" Dariusza Mioduskiego.
W niedzielę pierwsze Wszystkich Świętych Jacka Magiery - pamiętajmy nie tylko o Nim, ale i o wielu innych, których już nie ma miedzy nami, a którzy tworzyli historię Ekstraklasy i polskiego futbolu.
Zestaw Par XIII Kolejki Ekstraklasy
Cracovia - Motor
Górnik - Legia
Wisła Płock - Piast
Wieczysta - Jagiellonia
Lech - Wisła Kraków
GKS - Widzew
Zagłębie - Korona
Radomiak - Śląsk
Raków - Pogoń
SZANOWNĄ MODERACJĘ tradycyjnie serdecznie pozdrawiam i równie tradycyjnie proszę o "Ekstraklasę", a może i "SG".
Wszystkich Tutejszych pozdrawiam równie serdecznie, życząc nieco niezłej ligowej piłki w pełen zadumy i refleksji weekend.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)