87 obserwujących
541 notek
594k odsłony
  170   0

Krzysztof Wołodźko: System lepszy niż doraźność

Doraźność jest znakiem charakterystycznym aktualnego stanu rzeczy, pogłębiającym deficyty życia obywatelskiego. Małe„zainteresowanie poradnictwem wynika przede wszystkim z niskiego poziomu świadomości prawnej Polaków oraz z niewielkiej oferty bezpłatnych usług poradniczych”. Tymczasem, zdaniem autorów, właśnie PPiO, także ze względu na swoją darmowość, może być znakomitym instrumentem walki z wykluczeniem społecznym, choćby poprzez elementarną edukację prawną i obywatelską. Warto zwrócić uwagę, że „większość Polaków (77%) w ostatnich pięciu latach nie odczuwała potrzeby korzystania z pomocy prawnej i z niej nie korzystała. Prawie co piąty obywatel taką potrzebę odczuwał i skorzystał z pomocy prawnej, a jedynie 4% Polaków, choć odczuwało potrzebę wsparcia, takiej sformalizowanej pomocy z różnych względów nie szukało”.

Spójrzmy na społeczny, a nie stricte prawny rys działalności PPiO. Ankietowani z reguły zwracają uwagę, że poradnictwo obywatelskie jest elementem socjalizacji, poprzez budowanie świadomości relacji obywatela i instytucji publicznych. Kształtowanie takich postaw jest wartością, która wykracza poza wskazywanie aspektów formalnych reguł prawnych, ukazuje bardziej podmiotowe czy wręcz ludzkie oblicze relacji jednostki/petenta/klienta z urzędnikami czy strukturami instytucjonalnymi: „bardziej odwołuje się do etyki, do zasad współżycia społecznego”. Instytucje zajmujące się PPiO, nawet przy obecnym wysokim poziomie doraźności, pełnią rolę nie do przecenienia. Starają się uzmysłowić obywatelom, że są równorzędnymi uczestnikami życia publicznego. Autorzy raportu podkreślają, że szczególnie widać to w takich aspektach poradnictwa jak zagadnienia związane z prawem pracy.

Jakie dziedziny najczęściej wskazywane są jako główny obszar działalności PPiO? Z badań wynika, że są to prawo rodzinne, kwestie związane ze świadczeniami pomocy społecznej, z pracą i bezrobociem, ubezpieczeniami zdrowotnymi i społecznymi oraz pokrewnymi, prawem spadkowym. Z kolei najrzadziej udzielana jest pomoc (co ściśle koreluje z niskim zapotrzebowaniem) w zakresie prawa karnego, konsumenckiego oraz praw uchodźców i cudzoziemców.

Ponieważ instytucjami w największym stopniu (pod względem ilościowym) zajmującymi się PPiO są ośrodki pomocy społecznej, warto zwrócić uwagę, kto w tym względzie jest ich najczęstszym klientem. Otóż są to kobiety, zwykle w wieku od 30 do 50 lat. Sugestia autorów raportu wskazuje, że mamy tu do czynienia z osobami silnie zagrożonymi wykluczeniem społecznym, o niskich dochodach, często z rodzin patologicznych (przemoc domowa, mąż osadzony w zakładzie karnym). Do ośrodków pomocy społecznej zwracają się także najczęściej o pomoc prawną i obywatelską osoby eksmitowane „lub zadłużone wskutek wzięcia lichwiarskiej pożyczki bądź nabycia towaru na raty (szczególnie osoby starsze, częściej w ten sposób oszukiwane)”. Zwraca uwagę, powtarzający się jak leitmotiv opracowania, niski stan świadomości prawnej i nieumiejętność postępowania w sytuacji zagrożenia trudną sytuacją prawno-administracyjną. Wychodząc poza samą literę raportu, można mówić wręcz o pewnego rodzaju lęku jako sytuacji społecznej, która towarzyszy ludziom wykluczonym lub zagrożonym wykluczeniem w zetknięciu z porządkiem instytucjonalnym/prawnym państwa i podmiotów rynkowych.

W przypadku większości instytucji publicznych PPiO ściśle wiąże się ze specyfiką ich działalności, stąd np. ośrodki pomocy społecznej udzielają tego typu wsparcia w mniejszej skali lub zakresie tematycznym niż „dedykowane” Biura Porad Obywatelskich. Z kolei w instytucjach niepublicznych głównym kryterium często okazuje się kwestia (braku) dofinansowania. Całościowo wpływa to nie tylko na jakość bezpośrednio świadczonej usługi, ale choćby na zdolność do jej ewaluacji przez placówki/instytucje: „jedynie połowa wszystkich instytucji obserwuje dalszy przebieg sprawy po udzielonej poradzie, a aż dwie trzecie ogółu instytucji nie sprawdza, w jakim stopniu udzielona porada przyczyniła się do rozwiązania problemu danej osoby. Instytucje, które sprawdzają skuteczność w rozwiązaniu problemu, robią to głównie poprzez rozmowy z klientami, ale również przez monitorowanie sprawy, kontrolę (wizytę) lub za pomocą ankiety. Niestety, jedynie 11% ogółu instytucji podejmuje takie działania, przy czym częściej deklarowały je instytucje niepubliczne”. W efekcie niedowład związany z tymi kwestiami skutkuje „w większości przypadków niezdolnością do oszacowania zakresu pracy, jaką wykonało określone biuro, a co za tym idzie, jednostkowych kosztów porady. Brak monitoringu i kontroli utrudnia badanie ich jakości. Brak ewaluacji wewnętrznej utrudnia oszacowanie efektywności, skuteczności i oddziaływania porad”.

Natomiast duża część respondentów pozytywnie ocenia skuteczność udzielonych im porad prawnych: „ponad trzy czwarte zadeklarowało, że ich problem(-y) udało się rozwiązać całkowicie (67%) lub częściowo (9%). Respondenci byli zadowoleni z otrzymania pomocy – 90% wyraziło zdecydowane lub umiarkowane zadowolenie”. Warto jednak zwrócić uwagę,iż niektórzy beneficjenci przyznają, że porady te nie dorównują jakością poradom świadczonym przez prawników odpłatnie. Przy czym pojawiały się postawy gotowości uiszczenia skromnej opłaty za uzyskaną pomoc.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale