Wodzuś się troszczy, wodzuś uprzedza: Uważajcie. Miejcie się na baczności. Wróg nie śpi. Zwlaszcza ten klasowy. Wróg czuwa i szykuje zamach stanu. Wodzuś jest zatroskany bo wie jak SIĘ ROBI i wie że oni to zrobią. No bo skoro wodzuś wie że się robi, to dlaczegóż i inni by nie mieli? W końcu są tacy sami jak wodzuś, tylko mniejsi i podlejsi. I mniej pojętni, bo przecież pracowali z wodzusiem. U wodzusia. I niczego się nie nauczyli, mimo iż mieli świetnych nauczycieli: Wodzusia we własnej osobie, jego kapciowego, takiego fachmana od prostowania paragrafów że Pudzianowski to przy nim cherlak choćby żebrówkę dwudziestkę na supły wiązał i rozwiązywał i jeszcze wielu innych. Spaprali, spaskudzili. I teraz szykują zamach stanu. Wodzuś o tym wie, bo tak się robi. Zresztą nie tylko zamach stanu - inne rzeczy też, że zacytuję z pamięci:
Wodzuś: Kaczyńscy niszczą dowody!
Dziennikarz: A czy ma pan na to jakieś dowody?
Wodzuś: Dowodów nie mam ale tak się robi...
Więc sami Państwo widzicie: Wodzuś naprawdę wie. Czy można się dziwić, że swą wiedzą się dzieli? Moim zdaniem absolutnie nie...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)