Wydaje mi się, że Tusk, gdyby wiedział jaki rezonans wywoła sprawa ACTA, to nie zdecydowałby się na wydanie dyspozycji do podpisania.
Protesty, ich skala z pewnością daje do myślenia w kontekście możliwego pola manewru dla tego rządu. Dotychczasowe posunięcia "pod włos" społeczeństwu odbywały się w odpowiedniej osłonie medialnej, umiejętnie podanej "narracji", oraz ewentualnym wypuszczeniu na scenę Palikota.
Teraz Tusk i jego macherzy mogli się przekonać czym jest reakcja drugiej strony, takiej co nie można jej w sejmie przegłosować. A to dopiero jest skromne preludium tego co może się stać podczas piłkarskich mistrzostw-jak zostaną zablokowane, dopiero co uczynione przejezdnymi drogi, to problemy Tuska poczuje się w Eurpoie, a to już może silnie zaszkodzić w kontekście rekrutacji na unijne posady.
Dlatego zaryzykuję twierdzenie, iż do końca piłkarskich mistrzostw nikt nie podejmie zakusów na dostępność następujących dóbr: taniec z gwiazdami, browar, fajki i kiełbasa na grila.



Komentarze
Pokaż komentarze