Fatalne i poniżające majestat Rzeczypospolitej, i nas wszystkich ujawnienie zdjęć ciała naszego prezydenta nigdy nie miałoby miejsca gdyby nie zachowanie premiera Tuska w dniu 10.04 w Smoleńsku. Teraz doświadczamy już tylko kolejnego, i z pewnością nie ostatniego efektu jego kapitulacji i tchórzostwa jako naszego premiera w tamtym czasie.
Na pokładzie samolotu, którym on tam przyleciał zabrakło miejsca dla flagi państwowej, proporca zwierzchnika SZ RP, trumny, księdza, drużyny oficerów dla prezydenckiej eskorty.
Tusk, jako premier polskiego rządu nie miał najmniejszego prawa wrócić do kraju bez prezydenta na pokładzie, i nie ma tu znaczenia jak długo miałby tam na prezydenta czekać, i jak to wykonać.
Tusk się tam zjawił, ciało prezydenta leżało na ziemi, w foli. Stał i się patrzył, a potem pozwolił aby sobie ruscy ciało prezydenta gdzieś ciężarówką wywieźli, jakąś "sekcję" robili.
Tusk był tam jako najwyższy rangą przedstawiciel państwa Polskiego. Był, i sobie sobie wrócił, a prezydenta zostawił.
To Tusk odarł z godności Polskę, Polaków i siebie, a tamci to tylko pokazali...



Komentarze
Pokaż komentarze (21)