Kiedy pierwszy raz usłyszałam ten dowcip od razu myślałam, ze tak dokładnie układa się obecne współżycie Polaków i Niemcow: ciąg nieporumienień
Polak i Niemiec w jakimś hotelu zasiadają razem do stołu. Niemiec wstaje i mówi: 'Mahlzeit!'. Polak uprzejmie odpowiada: 'Kowalski!'. W następnych dniach to samo: 'Mahlzeit' - 'Kowalski'. Polak nie wytrzyma i skarży się znajomemu: 'Ten Niemiec to jakis głupek. Juz trzeci dzień on się mi przedstawia.' Na to znajomy pyta: 'A co dokladnie powie?' - 'Caly czas Mahlzeit', odpowiada Polak. 'Ależ ty głupi', mowi znajomy: 'przecież to niemieckie powitanie na obiad!'.
W następnym dniu zawstydzony Polak przy stole jako pierwszy szybko przywita Niemca: 'Mahlzeit!' A Niemiec z szerokim uśmiechem odpowiada 'Kowalski!'.


Komentarze
Pokaż komentarze (25)