"Niech pani poszuka w historii,czy polanie szli zdobywać obce ziemie! Zawsze bronili swego i z racji tej szanują wszystkich tych, co szanują ich. Dlatego uszanowanie tzw.białogłowej,czyli kobiety,jako słabszej fizycznie i nie tylko,mamy to w genach.". Taka radę dostałam wczoraj. Wiem, ze to sprawa banalna. Kiedyś 'zdobywanie obce ziemie' bez wartościowania takich przebiegów, było czymś normalnym i powszechnym. I z pewnością Niemcy maja więcej czarnych kart historycznych. Ale kiedy już z którejś z kolej raz dostałam taką 'dobrą' rade, postanowiłam szukać z zamiarem przytoczenia chociaż jednego przykładu.
"Z kolei Czarniecki zaatakował jeszcze, zresztą bezskutecznie Wkryujście (Ueckermuende), po czym wobec niemożności zdobywania warownych miast szwedzkich wysłał Antoniewicza z rozkazem pustoszenia kraju. Rozkaz wojewody wykonano dokładnie. Cała okolica Szczecina w promieniu 6-7 mil, a więc naturalna baza aprowizacji załogi szwedzkiej, zapłonęła żywym ogniem. Źródła austriackie wspominają o spaleniu 160 wsi. 'Prowincyja dymem śmierdzi, wielkie i gęste trzody głodne ryczą', pisał kapelan Czarnieckiego jezuita Piekarski."
(Stefan Czarniecki w latach potopu 1655-1660, Adam Przyboś)
Nie chce konkursu, który naród i który plemion najwspanialszy w historii. Ja z moim narodem i tak od razu idę na tylne miejsca. Ale zakompleksione mity mogą czasami drażnić.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)