Nie zaprzeczam, ze wypędzenie Niemców po wojnie to wynik straszliwej wojny, którą Niemcy rozpętali. Niemcy przez 6 lat mordowali i rabowali w całej Europie i najwięcej w Polsce. Zawsze za to na nas Niemców siedzi ciężar odpowiedzialności.
Ale może warto tez pamiętać, ze wypędzenie ludzie to zło, a wypędzenie Niemców to był część stalinizmu.
Oczywiście można usprawiedliwić, ze wypędzenie to rachunek za niemieckie okrucieństwo. Ale czy tak nie można każde okrucieństwo usprawiedliwić? A czy ktoś, kto usprawiedliwi wypędzenie z wcześnie doznawanym niemieckim okrucieństwem, rowniez jest gotowy usprawiedliwić wypędzenie Polaków z Wołyniu przez Ukraińców z polityką międzywojenną Rzeczpospolitej?
Jan Józef Lipski, który walczył w Armii Krajowej i brał udział w Powstaniu Warszawskim kiedyś pisał:
"Zło nam wyrządzone, nawet największe, nie jest jednak i nie może być usprawiedliwieniem zła, które sami wyrządziliśmy. Wysiedlenie ludzi z ich domów może być w najlepszym razie mniejszym złem, nigdy czynem dobrym. To prawda, że z pewnością nie byłoby sprawiedliwe, by naród napadnięty przez dwóch zbirów miał płacić na dodatek sam wszystkie tego koszty. Wybór mniejszego zła nie może jednak znieczulać na zagadnienia moralne. Zło jest złem, a nie dobrem, nawet gdy jest złem mniejszym i niemożliwym do uniknięcia."
Aby to zrozumieć nie trzeba budować żadnego muzeum, nigdzie.


Komentarze
Pokaż komentarze (38)