odys odys
44
BLOG

Federacja - tak tak tak

odys odys Polityka Obserwuj notkę 4
Profesor Sadurski zarzucił przynętę, ja połknąłem haczyk. Mój komentarz  do jego tekstu przeklejam tu, rozbudowując do formy pewnej deklaracji politycznej.
Po co jednoczyć Europę? 

Politycy europejscy nieustannie jadą na koncepcji narodowej i socjalistycznej, bo to się najlepiej w demokracji sprzedaje. Dlatego jak ognia boją się mówić obywatelom prawdę: że państwa Europy już dawno mocarstwami nie są.
Ergo: nie stać nas (Niemców, Brytyjczyków też!) na:

  • "zdobycze" socjalizmu
  • wojny narodowe w Europie (także celne!)
  • małe, zamknięte rynki państw narodowych
  • poważną politykę światową (rywalizacja z Chinami, Indiami i USA, Rosją, a za chwilę nawet z Indonezją etc, etc.

Żebyśmy więc nie zostali skolonizowani, żebyśmy mogli istnieć na świecie jako podmiot, musimy się zjednoczyć.
Właśnie tak, jak zrobiły to brytyjskie kolonie w Ameryce Północnej dwieście lat temu. Inaczej prędzej czy później zjednoczy nas jakiś Atylla czy Czyngis Chan.

O wolnym rynku

Niejeden koliber (Redshit zaraz się odezwie) zakrzyknie o eurokołchozie i że wolny rynek nas zbawi. Owszem, zgadzm się. Ale światem nie rządzi rynek. Chiny cłami i administracją blokują dostęp do siebie -- uchylają drzwi partnerom politycznym. A sprawa rosyjskich paliw? Eksport mięsa? Jeśli ktoś się łudzi, że Polska może coś sama negocjować w ramach zasad rynkowych z Rosją czy Chinami, niech otworzy oczy. UE zaś będzie mogła z nimi poważnie negocjować dopiero gdy będzie miała siłę państwa (jeden MSZ, armia).

Dlaczego federacja 

Konieczne jest tu respektowanie tradycji i praw najmniejszych nawet narodów -- bardziej nawet niż w modelu amerykańskim. Więc władze federalne silne w polityce zagranicznej mają być bardzo ograniczone w wewnętrznej. Więc musi być zagwarantowana zrównoważenie głosów wielkich i małych krajów członkowskich (jak w Senacie USA). Więc, na koniec -- demokracja na czytelnych zasadach, nie zaś zakulisowe układy między politykami rządów regionalnych.

Czy w USA sprawy zasadnicze są rozstrzygane w telefonicznych rozmowach Gubernatorów Florydy i Teksasu? Czy też decyduje o nich wybrany przez lud prezydent?

Fundament

Federacja Europejska musi odwoływać się do silnych wspólnych symboli i wartości. Wartości potężniejsze od szalenie nośnej koncepcji narodowej, która z pozycji panów świata rzuciła nas przez 100 lat wojen na kolana. I trudno to sobie wyobrazić po wymazaniu chrześcijaństwa. Obecna chrystofobia (termin podchwycony od M.Jurka) jest trendem zgubnym: nie da się zbudować wspólnej tożsamości na relatywizmie i konsumcji. Nikt nie umrze za hamburgera. I nikt się świadomie nie zdecyduje dla hamburgura żyć. Zaś bez boskiego Absolutu nie ma żadnych uniwersalnych wartości.

Tożsamość

Niejeden się tu oburzy czytając, jak utożsamiam się z narodami Zachodniej Europy, pisząc my. Owszem, nie my, Polacy budowaliśmy imperia kolonialne. Nie my, Polacy je straciliśmy. Owszem, oni nas zdradzili w 39 i 45. Ale przypominam perspektywę Conrada, czy Sienkiewicza z W pustyni i w puszczy choćby. Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości, niech sprawdzi wokół którego dworca kolejowego ukształtowało się centrum Warszawy (choć dworzec ten zbudowano na przedmieściach prawie).

Jesteśmy Europejczykami.

Zaś jeśli nasz naród nie roztopił się przez 150 lat we wrogich imperiach o własnej polityce narodowej, czemuż miałoby mu coś grozić w federacji narodów Europy?

Róbmy Europę po swojemu!

Poieram polskie rządy, jeśli walczą o pozycję naszą w UE. Mamy prawo i obowiązek wpływać na kształt rodzącego się państwa (tak, nie waham się użyc tego słowa), naszego państwa. Musimy walczyć zarówno o czystą i uczciwą konstrukcję ustroju demokratycznego, jak i o silne fundamenty ideowe. Także o ochronę kompetencji narodów tam, gdzie fedaeralni są zbędni.

Moje poparcie jednek konczy się wtedy, gdy te działania mają na celu zahamowanie integracji.

Póki co, uważam że obecny rząd dość mądrze walczy (pomijając retorykę). Pierwistkowy system ważenia głosów w Senacie (Radzie UE) był mądry. Trzeba było odpuścić? Być może. Odpuszczenie preambuły jest smutnym, niewłaściwym kompromisem. Odwleczenie ostatecznych decyzji ustrojowych o dziesięć lat jest w tym kontekście niegłupie. Zapisy o solidarności są konieczne. Wzmocnienie głosu RP -- owszem, gratuluję.

Najbardziej jednak dla mnie ważne jest to, że Jarosław Kaczyński jest jedynym politykiem (ważnym, pomijam kanapowych), który kilka razy wspomniał, że widzi w nieodległej przyszłości państwo europejskie, federację. Choć to ryzykowne przy jego elektoracie.

Nie piszę tu niczego odkrywczego -- po prostu deklaruję moje pglądy w tej kwestii, by czytelnicy mego bloga wiedzieli, z kim mają do czynienia.

To mówiłem ja, Euroentuzjasta -- antysocjalista -- chrześcijanin.
To brzmi tak paradoksalnie dziś, jak niegdysiejsze wyznanie Kaczmarskiego: rusofil antykomunista. Ale jak i jego dawny oksymoron dziś już nie jest sprzeczny, tak i mój nie będzie.

odys
O mnie odys

Wybaczcie, odpowiadam na komentarze niewiele częściej niż piszę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka