Ojciec 1500+
Ojcowie, nie drażnijcie dzieci, ale wychowujcie je stosując dyscyplinę i nauczając je tego, co się podoba Panu. Ef 6.4
13 obserwujących
39 notek
93k odsłony
  231   3

Samobójstwo w "białym miasteczku" a propaganda. Granica człowieczeństwa i...

W sobotę 18 września 2021 około godziny 10.20 na terenie "białego miasteczka" nieopodal Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Alejach Ujazdowskich w trakcie odbywającej się tam konferencji prasowej 94 letni emerytowany wojskowy popełnił samobójstwo wkładając sobie do ust ładunek wybuchowy. W pozostawionym przez siebie liście pożegnalnym umieścił oświadczenie: 

"Oddałem życie jako protest przeciwko strajkowi służby zdrowia (bo jest polityczny przeciw Polsce PiS)!"

Wydarzenie to powinno budzić oczywiste skojarzenie z samobójstwem Piotra Szczęsnego 19 października 2017, który przed samopodpaleniem włączył piosenkę "Kocham wolność" i rozrzucił ulotki będące wypunktowaniem tego wszystkiego, co wówczas media i opozycja zarzucały rządowi PiS. 

I co? I nic! Nikt nie podaje do wiadomości publicznej jego nazwiska ani nawet imienia. Żadna stacja nie trąbi o tym non-stop od rana do wieczora (włączyłem nawet TVP INFO aby sprawdzić - krótka wzmianka w serwisach informacyjnych i to wszystko). Portale internetowe potraktowały sprawę marginalnie - w chwili gdy piszę te słowa od samobójstwa minęła zaledwie doba, a na stronach głównych WP i Onet nie ma o nim wzmianki, zaś w Interii news o motywach samobójcy jest w kolumnie z informacjami na miejscu trzecim od końca (pewnie zanim skończę pisać tę mini notkę i ta wzmianka zniknie... zwłaszcza, że mam dziś w planach mały wyjazd na grzyby, więc będę ją kończył wieczorem). Premier Mateusz Morawiecki ograniczył się do złożenia kondolencji bliskim samobójcy, żaden polityk PiS nie komentuje sprawy w mediach. Na cześć samobójcy nie są organizowane "spontaniczne manifestacje", aktorzy nie odczytują publicznie jego listu pożegnalnego, żaden Pieronek, Boniecki, Lemański ani inny rozpolitykowany i sprzedajny klecha nie głosi herezji, że jego czyn jest bohaterskim oddaniem życia za ojczyznę, choć emerytowanemu żołnierzowi pewnie bardziej mógł przyświecać ten cel niż chemikowi z depresją. Nikt nie robi z niego świadomego swojej ofiary bohatera, choć w przeciwieństwie do Szczęsnego jego czyn nie wykazywał typowego dla chorych psychicznie zamachowców i samobójców naśladownictwa (Szczęsny podpalił się w rocznicę zamordowania Marka Rosiaka przez Ryszarda Cybę, który z kolei dokonał mordu w rocznicę zamordowania ks. Jerzego Popiełuszki; Szczęsny wybrał także samopodpalenie jako nawiązanie do protestu Ryszarda Siwca i podobnie jak on nazwał siebie "Szarym Człowiekiem"). Jak się już coś na siłę wygoogla, to na pierwszy rzut oka widać, że w newsach dziennikarze starają się zastępować słowo "samobójstwo" (nie mówiąc wyrażeniu "samobójczy protest") słowem "samookaleczenie" (no bez jaj! skoro ja jako rezerwista wiedziałem, że facet po czymś takim jest do odratowania i jego twarz będzie w takim stanie, że przed pogrzebem nawet trumny nie otworzą, to on jako zawodowy żołnierz też doskonale o tym wiedział). Widać też, że internetowe trolle próbują gdzie się da wciskać w komentarzach propagandowe śpiewki typu "granie smoleńskimi trumnami", "Kolejna ofiara TVPiS", "Kolejna ofiara reżimowych szczujni" (dwie ostatnie z artykułu w Salon24 - zgadnijcie kto), ale ze względu na milczenie "wolnych" mediów w tym temacie niewiele mają miejsc, w których mogą się "produkować". Protestujący medycy zawiesili działalność "białego miasteczka" na 24 godziny (do niedzieli wieczór). Były policjant, nadkom. s. st. Dariusz Loranty (szef ekspertów bezpieczeństwa Instytutu Badań i Analiz Strategicznych) w rozmowie z Salonem24 uczciwie mówi, że "takie zachowania wiążą się najczęściej z różnego rodzaju zaburzeniami psychicznymi (...) Podobnie było w przypadku Szarego Człowieka [czyli Piotra Szczęsnego]. Wielu chciało wynieść go na sztandary, a potem okazało się właśnie, że był chory". Tym razem w tej konkretnej nienormalnej i skrajnie ekstremalnej sytuacji wszystko jakoś jest do bólu normalne - bez patosu, demonstracji, wielkich słów, szokujących gestów, ogromnych ceremonii pogrzebowych. Temu samobójcy w przeciwieństwie do "Szarego Człowieka" nikt nie poświęci żadnego utworu i w przeciwieństwie do Piotra Szczęsnego nie trafi on on do Wikipedii. Nikt w Warszawie (a tym bardziej w innych miastach np. w Poznaniu i Katowicach) nie będzie odsłaniał tablic na jego cześć. Nikt jak Janusz Lewandowski nie będzie przywoływał jego słów podczas debaty w Parlamencie Europejskim na temat praworządności w Polsce

I bardzo dobrze! Niech tak pozostanie! 

Wydarzenia, które miały miejsce po samobójstwie Piotra Szczęsnego i których trudno się doszukać po samobójstwie nieznanego emerytowanego żołnierza są dla mnie najlepszym dowodem na to, że stoję po właściwej stronie. 

Są dowodem oczywistym, namacalnym, bezpośrednim, stuprocentowo pewnym. W dodatku są dowodem, który powinien trafić do każdej myślącej i czującej osoby. W przypadku większości moich blogerskich wywodów aby zauważyć, że po stronie opozycyjnej dzieją się rzeczy nie do zaakceptowania przez osobę myślącą i czującą potrzeba jakiejś wiedzy. Przypadkowo aby zauważyć, że "Sok z buraka" podąża drogą wytyczoną przez "Der Stürmer" trzeba wiedzieć co to był za szmatławiec, kim był jego redaktor naczelny oraz gdzie i za co został skazany na śmierć. Natomiast tu nic nie trzeba wiedzieć - nawet nie trzeba być jakimś gigantem moralnym z mocno zakorzenionym systemem wartości ani nieprzeciętnie inteligentnym analitykiem. 

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale