Ojciec 1500+
Ojcowie, nie drażnijcie dzieci, ale wychowujcie je stosując dyscyplinę i nauczając je tego, co się podoba Panu. Ef 6.4
19 obserwujących
97 notek
192k odsłony
  3249   5

Czeka nas błyskawiczna zmiana zasad składania PIT-2

To wydarzenie jest symbolem współczesnych czasów. Polacy sztucznie skupieni (podkreślam słowo SZTUCZNIE - te tematy są "ważne" wyłącznie z propagandowego punktu widzenia) na sprawach różnych Brejzów i Mejzów nie zadbali o swoje własne sprawy i nawet nie zauważyli, jak przechodzą im koło nosa ich własne pieniądze... aż tu nagle wypłata i szok! Trzystu złotych brakuje! No tak, skoro do tej pory kwota wolna od podatku wynosiła zaledwie 8 000 PLN w skali roku, to 43,76 zł doliczane do wypłaty co miesiąc robiło tak niewielkie wrażenie, że wiele osób nie składało u pracodawcy druku PIT-2 aby raz na rok nacieszyć się skumulowanym zwrotem podatku z tego tytułu. Ale kiedy kwotę wolną od podatku podniesiono do 30 000 PLN, to nagle okazało się, że 425 złotych miesięcznie piechotą nie chodzi. Zwłaszcza jeśli ta kwota jest częściowo pochłaniana przez brak odliczenia od podatku części składki zdrowotnej wtedy brak tej sumy na comiesięcznym przelewie zaczyna doskwierać. A nie są to kwoty bagatelne: 

dochód miesięczny brutto

zysk

miesięczny

na kwocie 

wolnej

od podatku

strata miesięczna 

na braku odliczenia części

składki zdrowotnej (7,75%)

miesięczny zysk

przy PIT-2

miesięczna "strata"

bez PIT-2

2 800,00 PLN

425 PLN

-217 PLN 208 PLN -217 PLN 
3 870,96 PLN 425 PLN -300 PLN 125 PLN -300 PLN

4 516,13 PLN

425 PLN -350 PLN 75 PLN -350 PLN
5 161,29 PLN 425 PLN -400 PLN 25 PLN -400 PLN
6 000,00 PLN 425 PLN -465 PLN 0 PLN -425 PLN
 Jak widać przy średniej krajowej strata z braku odliczenia składki zdrowotnej "zjada" cały zysk z kwoty wolnej od podatku a powyżej tej kwoty strata jest większa od zysku - dlatego rząd rekompensuje tę różnicę "ulgą dla klasy średniej". Podatnik, który nie złożył druku PIT-2 w rachunku rocznym nie traci dwunastokrotności ostatniej kolumny, gdyż po zakończeniu roku podatkowego otrzymuje zwrot nadpłaconego podatku w wysokości 5 100 PLN. Ale na miesięcznym przelewie tych pieniędzy nie widzi, wiec się wkurza. O ile brak 425 złotych przy zarobkach powyżej średniej krajowej spokojnie można przeboleć (osoby z takimi dochodami najczęściej mają już rezerwy finansowe) to brak 217 złotych przy najniższej krajowej już boli. 

Dlatego w najbliższych dniach możemy spodziewać się konferencji prasowej Premiera Mateusza Morawieckiego apelującego do pracowników aby pilnie składać u pracodawców druki PIT jeszcze przed przelewem wynagrodzenia za styczeń 2022 oraz zapowiadającego błyskawiczną zmianę umożliwiającą pracodawcom odliczanie 425 PN miesięcznie (może nawet z wyrównaniem od 1 stycznia) od zaliczek podatkowych pracowników nawet wtedy, gdy ci złożyli PIT-2 już w ciągu roku podatkowego. 

Uprzedzając pytania i krytykę zaznaczę, że zmiany podatkowe w ciągu roku są możliwe wtedy, gdy są zmianami na korzyść podatnika. 

Zdarzenie to kolejny raz potwierdza wielokrotnie powtarzaną przeze mnie na tym blogu tezę, że mówienie o jakiejkolwiek "propagandzie" w wykonaniu rządu tak nieporadnego komunikacyjnie jest jak oskarżenie impotenta (lub nawet kastrata) o spowodowanie ciąży wskutek gwałtu lub oskarżanie dziecka które nie potrafi włączyć komputera o przeprowadzenie zaawansowanego ataku hakerskiego. Jednocześnie widać propagandową omnipotencję Total[itar]nej oPOzycji która przywołuje orwellowski termin DWÓJMYŚLENIE - bo ci sami, którzy do tej pory na ulicach wielkich miast prowadzili akcję propagandową, że Polski Ład to samo zło, bo zmniejszenie podatków uszczupli budżety miast i wpłynie na wzrost biletów MPK (jak Boga kocham! takie napisy pojawiły się na autobusach MPK w Łodzi, w której mam nieprzyjemność mieszkać) teraz nagle krzyczą, że przez Polski Ład nauczyciele i służby mundurowe (wczoraj jeszcze wyzywane przez tych samych od "watah psów", "śmieci" i "zbrodniarzy") dostają mniejsze wypłaty. Wobec takiej asymetrii zwolennik opozycji mówiący publicznie o "pisowskiej propagandzie" powinien wytatuować sobie w widocznym miejscu napis "jestem idiotą i chwalę się tym".

Logicznym i uzasadnionym w tej sytuacji jest pytanie dlaczego spośród wszystkich pracowników "budżetówki" otrzymujących pensję "z góry" (czyli już świadomych niższej wypłaty w przypadku braku PIT-2) "wolne" media tak bardzo upodobały sobie pracowników służb mundurowych? Czyżby zgodnie z moją hipotezą tak bardzo zależało im na dezercji służb mundurowych w obliczu zaplanowanych na najbliższe miesiące manifestacji sprowokowanych w celu siłowego przejęcia władzy?

Nawet nie chce mi się komentować przypadków nauczycieli, którzy dali się nabrać namowom mediów, aby składać rezygnację z ulgi dla klasy średniej, bo ta ulga się im niby "nie opłaci"... mam nadzieję, że nie byli to nauczyciele matematyki ani przedmiotów ekonomicznych. 

Pora na podsumowanie. Dosłownie kilka dni temu napisałem artykuł pod tytułem "By Polacy zapomnieli o tym, co najważniejsze". W tym artykule postawiłem tezę, że ten zgiełk medialny wokół zupełnie nieistotnych spraw jest wytwarzany celowo w tym celu, aby Polacy pod wpływem silnych emocji zapomnieli nie tylko o tym co wpływa na stan ich finansów, jakość życia, podstawy godnej lub nawet jakiejkolwiek egzystencji ale także o tym co w życiu jest naprawdę najważniejsze: o zapewnieniu bezpiecznej przyszłości swoim Dzieciom i Wnukom, o zapewnieniu sobie samemu możliwości demokratycznego wpływania na losy kraju (które w obliczu zapowiadanego przez Tuska szału zemsty staje się niemożliwością). Jak widać życie nie tylko potwierdziło moją tezę, ale bardzo szybko dopisało do niej komiczny (może arcykomiczny, a może tragikomiczny) epilog.

Lubię to! Skomentuj84 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka