z odmętów szaleństwa :-)
Kwestionowanie uczciwości wyborów to odmęty szaleństwa. /Bronisław Komorowski/
52 obserwujących
339 notek
607k odsłon
1474 odsłony

Cirkus i skandaloza

Wykop Skomentuj31

Miał rację były trener piłkarzy Lecha Poznań Nenad Bjelica, kiedy wściekły na VAR i pracę polskich sędziów piłkarskich nazwał kontrowersje meczowe krótko i dosadnie - to jest cirkus i skandaloza. Bjelicy już w Ekstraklasie nie ma, ale problemy z sędziowaniem meczów nie tylko pozostały, ale coraz częściej przybierają formę groteski, żeby na napisać podejrzanych wałków.  Stan wrzenia w polskim futbolu ligowym spowodował kluczowy dla Mistrzostwa Polski mecz Lechii Gdańsk z Legią Warszawa, w którym już w trzeciej minucie zawodów sędzia Stefański nie podyktował - zdawałoby się ewidentnego - rzutu karnego przeciwko Legii za zatrzymanie piłki ręką zmierzającą do bramki przez padającego na murawę obrońcę stołecznej drużyny Artura Jędrzejczyka. Rzut karny i co najmniej żółta kartka dla popularnego "Jędzy" wydawała się oczywista, jednak po długiej przerwie, w czasie której sędzia Stefański oglądał zapis VAR i konsultował się z sędziami obsługującymi system, Stefański wznowił grę... rzutem sędziowskim. Legia wygrałą mecz 3:1, Lechia zagrała bardzo słabe zawody, ale nikt już nie wie, jak potoczyłby się mecz, gdyby decyzje sędziego z trzeciej minuty były inne.


Piotr Stokowiec, trener Lechii, podsumował mecz krótko i dosadnie:
"Ten mecz od piątej minuty powinien wyglądać inaczej. To był ewidentny rzut karny i czerwona kartka dla Jędrzejczyka. W tym momencie mogę w zasadzie zakończyć analizę spotkania. (…)"
Jego piłkarze  w wypowiedziach poszli jeszcze dalej : Mladenovic-  "Jestem wkurwiony. Grałem w wielu ligach i sporo widziałem, ale czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem. To bardzo boli. Cały sezon zapierdalamy. I pytam się – po co? Dziś nie graliśmy po 11, ale przeciwko czternastu rywalom. Nic z tym nie możemy zrobić".  Kuciak - "Sędzia nas okradł. Skąd on jest, gdzie on mieszka? Jędrzejczyk dwie czerwone kartki. Czy jest normalne, że Jędrzejczyk wybija na rzut rożny i jest rzut sędziowski? Jędza fauluje takim faulem, że to futbol amerykański. Bez żółtej kartki". (źródło: Sportowe Fakty)


Oliwy do ognia dolał sam prezez PZPN Zbigniew Boniek:
"To ostatni raz, gdy komentuję decyzję sędziego, ale teraz zrobię to ze względu na ciężar wydarzeń. Była akcja: sędzia boczny nie podniósł chorągiewki, chociaż wydawało się, że jest spalony. Krzyknął do głównego – wiemy, bo mamy czarną skrzynkę, którą możemy odsłuchać. Krzyknął "opóźniam, opóźniam”. I do końca nic nie zrobił, a Stefański gwizdnął rzut karny. Słyszałem narrację, że Stefański podjął dobrą decyzję, bo piłka najpierw dotknęła klatki, a dopiero później ręki Jędrzejczyka i nie powinno być karnego. To są totalne głupoty, które wygadują ludzie!! Gdyby tak było, to ja, jako piłkarz, stanąłbym na linii i bronił strzał: piłka odbiłaby się najpierw od mojej nogi, a później od dłoni i nic by nie było. W tym przypadku mówię jasno: Stefański popełnił błąd. Nie jest to błąd techniczny, ale interpretacyjny. Sędzia najpierw podyktował karnego, sędzia boczny podniósł chorągiewkę – więc Stefański powiedział, żeby sprawdzić spalonego i jeżeli go nie będzie, to podyktuje rzut karny. Wiem to. Wydawało mi się, że Stefański sprawdzi tylko jedno: czy dać Jędrzejczykowi żółtą czy czerwoną kartkę. Ale zrobił inaczej."


Prezes Boniek potwierdza zatem stan skandalozy, ale teraz pora na cirkus. I tutaj mamy wypowiedź przewodniczącego Kolegium Sędziów PZPN, Zbigniewa Przesmyckiego, który wywiadzie dla Przeglądu Sportowego wygłasza zupełnie odmienną opinię: " W tej konkretnej sytuacji Artur Jędrzejczyk w trakcie próby zablokowania strzału na bramkę dostał piłką w okolice talii na wysokości żeber. Futbolówka została więc zatrzymana ciałem zawodnika, a nie ręką. Jeżeli nawet poruszała się to już w kierunku środka boiska. Ręka miała kontakt z piłką później, a stało to się, powtórzę, po wcześniejszym legalnym zatrzymaniu piłki ciałem i w kontakcie tym nie było nic z rozmyślności. Co innego byłoby, gdyby piłka po uderzeniu w ciało dalej poruszała się w kierunku bramki i wtedy zatrzymana byłaby ręką. Wtedy byłoby to przewinienie. Nie mam wątpliwości, że w tej sytuacji piłkę zatrzymało ciało zawodnika Legii i nie wykonał on żadnego dodatkowego ruchu ręką, która miała kontakt z piłką. Dodatkowego, to znaczy nie wynikającego ze sposobu interwencji zawodnika Legii. Dlatego takie dotknięcie piłki ręką nie było przewinieniem. Daniel Stefański to bardzo dobrze wyszkolony sędzia. Obejrzał sytuację z kilku ujęć pokazanych mu przez sędziego asystenta wideo (VAR) i podjął dobrą decyzję."


No i co, komu mamy wierzyć? Szefowi sędziów, czy szefowi szefa sędziów?

Tysiące kibiców polskiej piłki odświeża serwisy informacyjne i media społecznościowe w poszukiwaniu jakichś spójnych wyjaśnień. Wyjaśnienia Bońka i Przesmyckiego są takie, że dalej nic nie wiadomo. Dalej tkwimy w jakimś totalnym galimatiasie sprzecznych ze sobą interpretacji, a w dodatku Boniek dość niewybrednie określa tłumaczenia Przesmyckiego "totalnymi głupotami".

Wykop Skomentuj31
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport