W środę oglądałem spotkanie FK Bodø/Glimt z Interem Mediolan i...szlag mnie mało nie trafił, bo przypomniałem sobie kilka faktów nie tak dawnej przeszłości i tak już przywołanej dzień wcześniej po wysokim zwycięstwie Galatasaray z Juventusem w Stambule. Mam już swoje lata i tysiące obejrzanych meczy, ale wciąż - choć momentami odnosiłem wrażenie, że szkło w końcu pęka - najlepsze z nich oglądam przez szybę - i nie mam tu na myśli szyby telewizora, tylko szybę postawioną przed polskimi fanami kopanej - którzy mogą się jedynie oblizać i oprzeć nosem o szybę oddzielającą nas od poważnego FOOTBALLU. Wczorajszy zwycięzca meczu z Interem niespełna pięć lat temu potykał się z Legią i co? W dwumeczu zdobył jedynie dwie bramki w przegranym 2:3 meczu na znanej sobie sztucznej murawie, w Warszawie stracił kolejne 2 bramki bez strzelenia gola. Dwa lata później zdołał u siebie jedynie bezbramkowo zremisować z Lechem, w rewanżu na Bułgarskiej przegrał 0:1. Lećmy dalej - "sensacyjny" pogromca "Starej damy" Galatasaray Stambuł - Legia z Turkami zmierzyła się pięciokrotnie (trzy razy w 1964, dwa razy w 1970 roku) wygrywając trzy mecze, raz remisując i doznając jednej porażki przy stosunku bramkowym 6:3. Dziś Norwegowie i Turcy "szaleją" w LM, my cieszymy sie z "polskiej" LK, w której grały wszystkie cztery polskie "eksportowe" drużyny, a grają już tylko trzy, bo Legii ( tak jak "prawie" w E-klapie) w LK już całkiem nie ma. Właśnie, Legia. Dwa dobre mecze w ubiegłym roku - rewanż z Chelsea na Stamford Bridge i zwycięski Superpuchar na Bułgarskiej, w pozostałych co najwyżej przeciętność, a później już seryjnie - muł i wodorosty. Jeszcze słowo o Interze - z którym Legia spotkała się dwukrotnie i za każdym razem odpadła, ale po walce, ba - nawet po zwycięskim meczu w Warszawie, a oprawca legionistów był łysawy Pietro Fanna. na marginesie - Legia grała wtedy Sikorskimi, Arceuszem i Karasiem (w składzie byli jednak też Dziekan, Araszkiewicz, Wdowczyk, Kaczmarek, Kubicki, Gawara i Kazimierski) natomiast w Interze K-H Rummenigge, Walter Zenga, Bergomi, Passarella, Baresi i Altobelli.
Dziś w LK - ja to nazywam "pucharem pasztetowej", bo to coś na kształt miksu Pucharu Intertoto z Pucharem Miast Targowych - jedynie Raków jest pewny gry w 1/8, Lech (brawa za 2:0 w Finlandii!) i Jaga (wysoko przegrywa u siebie z Fiorentiną) muszą przejść baraże. Reasumując długi wstępniak - daliśmy d. i to bez mydła. Już nie ma szans na figle-migle następców Sebastiana Mili z MC, bo Dyskobolii już dawno nie ma, a Manchester City nadal jest jednym z czołowych klubów Anglii. Ostatni raz (trzeci w historii - WOW!!!) w LM byliśmy 10 lat temu i wcale się nie zapowiada, by za rok nie musieć napisać, że jedenaście. Jak każdy sukces, tak i każda porażka ma swoich ojców, problem w tym, ze ojcowie porażki polskiego (nie tylko klubowego) futbolu mają się całkiem dobrze. Na koniec pucharowych wspomnień - Wisła Kraków czyli pogromca Schalke (z Tomaszem hajto w składzie!!!) i tak dalej może w tym roku w końcu wskoczy do E-klapy, ale jej ostatnie dzieje to doskonały przykład głupoty, złodziejstwa i zwykłego bandytyzmu niszczących polskie piłkarstwo. Aha' o Górniku Zabrze nie napisałem (ani o Janie Ciszewskim wykrzykującym "Sprawiedliwości stało się zadość" na widok leżącej monety, bo to nie o polskich dziejach, tylko o Turkach, Interze i mroźnej Norwegii był nostalgiczny kawałek..
W Radomiu pełna bandyterka, co nie dziwi, bo wrogość Radom - Kielce jest powszechnie znana, ale wrogość w wykonaniu patologii nadaje nowego znaczenia terminowi "zezwierzęcenie". Przy okazji dostało się (nie butelką z trybun) biedakowi Feio, który na ławce trenerskiej snuł jakieś szkodliwe społecznie i całkiem nieuprawnione fantasmagorie sugerujące'......korupcję trawiącą środowisko sędziów ligowych. A łyżka na to "niemożliwe"...!!! Pięć spotkań to bardzo dużo i (moim zdaniem) dostał tę karę za dotychczasowy całokształt (czytaj: niepokorność)
Twarzą poprzedniej Kolejki zostaje (mimo dość licznej konkurencji między słupkami) Jasmin Buric.
Co mamy w tej Kolejce?
W piątek w Gliwicach gospodarze w meczu z Motorem spróbują sobie odbić porażkę w Poznaniu, w Łodzi wzmocniony płockim zwycięstwem Widzew zechce wypunktować Cracovię. Sobotę zaczynamy w Częstochowie, w której Raków powinien wygrać z Bruk-Betem, potem mamy ciekawy (?) mecz w Zabrzu, w którym Górnik postara się być bardziej skuteczny w meczu z Pogonią niż w Niecieczy, kończymy na Ł3, gdzie Wisła może ponieść drugą porażkę z rzędu, a Legia wygrać po raz pierwszy od....zapomnij. Niedziela zaczyna się w Gdyni, do której przyjeżdża GKS, w następnym spotkaniu zmęczona Fiorentiną Jaga gości przegranego w derbach Radomiaka, kończymy w Kielcach, do których z mroźnej Finlandii na sankach jedzie Kolejorz. W poniedziałek Lechia gra z Zagłębiem i w Gdańsku powinny paść bramki.
Zestaw par XXII Kolejki Ekstraklasy
Piast - Motor
Widzew - Cracovia
Raków - Bruk-Bet
Górnik - Pogoń
Legia - Wisła
Arka- GKS
Jagiellonia - Radomiak
Korona - Lech
Lechia - Zagłębie
Szanowną Moderację pozdrawiam jak zwykle bardzo serdecznie i uprzejmie proszę o "Ekstraklasę", a może i "SG".
Wszystkim, Którzy tu po cokolwiek zaglądają życzę udanego weekendu i nieco ładnych bramek, które pozwolą zapomnieć, że jeszcze tak daleko do wiosny...


Komentarze
Pokaż komentarze (3)