...gdyby jakiś prezes miał jaja (i zależałoby mu na zrobieniu gazety) to sam by złapał telefon i wysłał ze 40 sms-ów do polskiej blogosfery. Miałby zespół (z 20-tu może) i sukces. A nie takich lanserów, jak mister Krasowski, którzy dawcom kasy wprost mówią, żeby ich w dupę calować. Przecież to jest jakieś horrendum!
1. Mister Krasowski miesza "sprawę kataryny" z chamstwem w sieci. Czuchnowski takoż. To już nawet nie jest kłamstwo. To jest już...sam nie wiem. Mentalna, etyczna, ludzka..., przywołajmy jakikolwiek wymiar: lobotomia.
2. Mister Krasowski wypisuje o prawach i obowiązkach wynikających z pisania i publikowania. Relacja glówna jest taka, że bierze za to kasę. Blog nie bierze. On musi wkręcić nową szczotkę w mopa. Taka to praca.
3. Jeśli bloger to Lucuś z Mrożka, to pan, mister Krasowski - jesteś pan Słoń. Też, kurwa, z Mrożka.


Komentarze
Pokaż komentarze