Nie ma kamer. Nie ma młodzieży. Nie ma moherów. Nie ma tłumów. Nie ma uśmiechniętej emigrantki mówiącej do kamery TVN: "Zadanie wykonane!" Są trzy urny...
- Uprawnionych do oddania głosu jest około pięciuset wyborców - powiedział mi przed chwilą Barnaba, mąż zaufania komisji, na codzień pracownik irlandzkich związków zawodowych. - No, może trochę więcej... - dodał po namyśle. - Frekwencja..., baaardzo skromna - dodał.
Tym razem komisję przeniesiono na RDS - targi Royal Dublin Society przypominające nieco MTP. - Wybór miejsca podyktowany został pamięcią o ostatnich wyborach, kiedy przed konsulatem i rezydencją ambasadora kłębiły się tłumy... - mówi Barnaba.
***
Irlandia właśnie zamknęła komisje, mamy godzinę "pod prąd".


Komentarze
Pokaż komentarze (9)