Poseł Atamańczuk (w skrócie: Potamańczuk) się na Wiejskiej przyda, bo z immunitetem to już nikt mu nie fiknie. – Masz coś…?! – mrugnie ten, co się nie zaciąga albo jakaś nawet ostatnia łajza sejmowa, a ten odmrugnie. – Wszycho brachu mam, cho-no do kibla…
I postawią przed drzwiami straż marszałkowską. - A co?! Immunitecik! Walcie się na ryj palanty - rzekną w prawie.
Idea dostarczania haszu, fety, kwasu albo trawy wprost do Sejmu z immunitetem dilera pretenduje do mistrzostwa świata w tych zawodach. Oto nastał król dilerów: kwity takie, że psom zawsze niedbale powie: "wal się ćwoku", albo i coś innego. A zechce, to i psa pogoni. I nie dość, że będzie w branży, to jeszcze państwo mu będzie ekstra płaciło. Kolumbia się chowa i Afganistan.
Wyjdzie na to, że Parlament zafundował sobie prywatnego dilera, a nam, szarakom, bucha zrobić nie pozwala.
***
15 listopada 2008: Zatrzymani działacze Platformy Obywatelskiej to przewodniczący sejmiku województwa zachodniopomorskiego Michał Łuczak i starosta policki Cezary Atamańczuk. Znaleziono przy nich amfetaminę, tabletki i susz roślinny, prawdopodobnie marihuanę.
Łuczak usłyszał już zarzut posiadania narkotyków, a Atamańczuk oprócz posiadania, dostał zarzut prowadzenia samochodu pod wpływem środków odurzających oraz próbę przekupienia policjantów. Działacze PO chcieli, by mundurowi puścili ich wolno.


Komentarze
Pokaż komentarze (33)