Napisał Igor Janke: "...każdy może zostać redaktorem naczelnym, dobrać sobie redaktorów, dobrać dowolną ilość tekstów publicystycznych z wszystkich dostępnych w Salon24.pl blogów, newsów z serwisu informacyjnego...'. I ja mam pewną wątpliwość związaną z tym mechanizmem.
Jestem w stanie doskonale sobie wyobrazić lubczasopismo "oranje", gdzie redakcją obcych tekstów (redakcja to klarowanie tekstu, wycinanie nudzizny i płycizny, zabiegi atrakcyjności pośredniej czyli np. śródtytuły i takie tam inne) zajmuję się ja jako oranje i docinam sobie teksty takiego Rolexa czy Brixena względnie kogoś, kto się podaje za Pawlaka Waldemara. Naprawdę, ja to widzę.
Jeszcze podczas redagowania ich intelektualnych wybroczyn będę sobie mruczał z dezaprobatą: - Nie no, znowu gość przynudza o tym samym, będę musiał chłopaka jakoś zmotywować...
I to jest ładne i to mi sie podoba!
Ale nijak nie mogę zobaczyć lubczasopisma wspomnianych podającego się za Pawlaka, Brixena czy Rolexa, którzy to moje teksty poddają swojej redakcji korzystając ze statusu: "każdy może zostać redaktorem naczelnym, dobrać sobie redaktorów, dobrać dowolną ilość tekstów publicystycznych z wszystkich dostępnych w Salon24.pl blogów, newsów z serwisu informacyjnego".
Myślę panie Igorze, że niedoszacowaliście sprawę wartości emocjonalnej prezentowanych na s24 tekstów - świadomość, że "ktoś gdzieś będzie robił coś z moim tekstem i go wykorzysta" anihiluje wielu obecnych na S24 Wyspiańskich, Sienkiewiczów i Homerów.
Pzdrawiam


Komentarze
Pokaż komentarze (12)