oranje oranje
34
BLOG

Mundial - Oranje kontra Japończyk (1-0)

oranje oranje Rozmaitości Obserwuj notkę 73

Z Mundialem jest tak, że rozkalibrował mi kompletnie - i tak zresztą chaotyczny - zegar. No, ale nie ma co się użalać dopóki odbiorca moich produktów zbytnio nie kląska, dopóki nie widać, że powstają one ciemną nocą albo nad ranem, dopóki nie przeszkadza mu z rzadka i niechętnie odbierana komóra w dzień - jest ok. 

Zaraz w Durbanie pokaże się "moja" Holandia. Nie mówię, że to mój faworyt do Pucharu (choć chciałbym, chciałbym) ale z pewnością najcieplej i najmocniej dopingowana ekipa na Mundialu. Z Japończykiem przewiduję klasyczne zderzenie mentalności piłkarskich, z którymi mieliśmy juz do czynienia. W ogóle europejska piłka na tych miszczostwach wypada dość blado, mam wrażenie, że zapatrzeni jesteśmy w chów wsobny, w podniecanie się Ligami Miszczów, kiedy na świecie w piłę rżną często ładniej i skuteczniej.

Dlatego Japończyk postawiony przeciowko Holendrowi nie wywołuje mojego ramion wzruszenia - bój to będzie chyba zaskakujący, co oznacza, że Pomarańczowi bramkę mogą stracić jako pierwsi i z kontry. No - ale to tylko takie spekulacje.

Za 20 minut panowie i panie, Holender w Durbanie!

oranje
O mnie oranje

Mieszkańcy Bulandy, jednakowoż, wciąż z niej uciekają. Tak się tam przyzwyczajono do bycia wiecznie dymanym, że zaczęli dymać siebie nawzajem. Opresja przeszła w self-service, jesteśmy pierwszym samouciskowym narodem świata. P. Czerwiński, Przebiegum życiae A chłopaki jak chłopaki. Generalnie nie różnimy się. Ja, emigrant ze swoim odrzuceniem roli emigranta (odrzucam ją od pierwszego dnia tutaj), poruszam się po świecie jak piłkarz, któremu pękła gumka w spodenkach, ale jest dobre podanie, więc zapierdziela się w jej stronę trzymając gacie jedną ręką. Może gola się strzeli jakiego, a gacie się przecież wymieni. Oni w Polsce, w swoich rolach i zawodach, bez obciążenia emigranckiego, w kraju swoim, z językiem swoim i przyjaznym państwem – podobnie. Wolność, pomysły, projekty, działania... - ale też z jedną cały czas, od 20 lat, ręką trzymający galoty projektów, spłacanych kredytów, bezpiecznych i niebezpiecznych związków. Nie ma radości w tej grze, nie ma fascynacji tym sportem jakim jest życie. Nie jesteśmy chyba dziś narodem czerpiącym radość. Nie ma jej na ulicy, w rozmowie, przy grillu czy na zakupach. Żeby radość zresztą czerpać trzeba mieć źródło jakieś. Sign by Danasoft - For Backgrounds and Layouts

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (73)

Inne tematy w dziale Rozmaitości