Nie śledzę za bardzo sytuacji płonących lasów i stepów w Rosji, ale usłyszałem, że w związku z tym nieszczęściem my - jako dobry sąsiad - wysłaliśmy tam konkretną ekipę strażaków. Wiadomo, jak sie pali, to ratuje się nawet sąsiada-złodzieja, a co dopiero. Inna rzecz, że na drugim końcu Polski...
...też by się przydała straż pożarna ze swym sprzętem, bo Bogatynia i Zgorzelec ratowane były i są już nawet przez żołnierzy. Ja rozumiem, że strażak jest od ognia, a nie od wody, ale - być może - przydałby się bardziej przy ratowaniu swojej koszuli niż cudzych walonek.
Nie mam czasu sprawdzać teraz wielkości polskiego strażackiego kontyngentu zaangażowanego poza granicami RP i nie wiem, czy te strażackie ręce przydałyby się tam nad tą Miedzianką. Wiem jednak, że chętnie usłyszałbym parę słów jakiegoś stosownego ministra na ten temat, a i głosem włodarzy Bogatyni i Zgorzelca bym nie pogardził. A na deser winszuję sobie głos "drugiej strony", żeby byłło po dziennikarsku i sprawiedliwie. Niech może po polsku podziękują w TV?


Komentarze
Pokaż komentarze (10)