Dziennikarze z łamów serwują sobie od paru dni złośliwości i za arbitrów biorą nie wiedzieć dlaczego – łomatko – blogerów. No, bez przesady. Ziemkiewicz „między tym, a tamtym”, Igor-tak-ale-Janke, ktoś tam siedzący na środku barykady... A wszystko od zawsze w dysonansie. Nie tłumaczcie się, tylko róbcie swoje!
Nie wiem jak innych blogerów, ale mnie na ten przykład w ogóle nie obchodzi wojenka panów goszczących się nawzajem w studiach telewizyjnych i radiowych jaskiniach. I ich zranione poczucie czegoś tam. A już szczególnie takich, którzy od lat dzielą swoją prawdę między trefle i kiery. Licytuj kontrakt i graj swoje, choćby z kontrą!
Teraz bloger ma się jeszcze pochylać nad wątami 40 chłopaków, którzy uznając, że nie ma o czym pisać zaczęli pisać o sobie?! Paradoksalnie najuczciwsi w tym wszystkim są czerwoni. Ci w swej konsekwencji nie odwołują się do głosu ludu tylko napierdzielają w punkt.
„A bo on mnie obraża...!”.
Zgłoś adminowi jeden z drugim.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)