W. Czuchnowski dzisiaj o skamerowaniu mgły w Smoleńsku 10 04 2010: „Film zrobił operator TVP, który mieszkał w hotelu przy lotnisku i zostawił na balkonie włączoną kamerę”. O tym nagraniu gęstniejącej z sekundy na sekundę mgły usłyszałem wczoraj podczas słynnej konferencji, no ale warsztatowe szczegóły podane przez Czuchnowskiego każą mi ponownie pochylić się nad tematem: „polski dziennikarz przy katastrofie”.
Mamy taką sytuację: operator kamery mieszka w hotelu i zostawia włączoną kamerę, żeby filmowała mgłę. Na balkonie zostawia. Wystawioną na mgłę. Jeśli rzeczywiście do tego doszło, to operator ów dyscyplinarnie od 4 miesięcy bruki szlifuje na Woronicza. Kamerę. Włączoną. Zostawia. Na mgle. To gdzie był sam operator? Co robił, gdy kamera pracowała? Dlaczego ją zostawił bez opieki? O której dźwignął się z łoża i po co ją włączał?
Rad będę za próbę wyjaśnienia tych zdarzeń. Za próbę – podkreślam – bo o wyjaśnienie nie śmiem nawet prosić, a i nie wierzę, by..., no właśnie.
Jednym z nieujawnianych dokumentów związanych z katastrofą w Smoleńsku jest lista polskich dziennikarzy obecnych na miejscu tragedii. Dziwiło mnie już wcześniej, że tzw. łamy nie zostały zasypane relacjami żurnalistów, że minuta po minucie nie zestawiano ich relacji, że nie powstała mapa wydarzeń z ich perspektywy, że tzw. opinia publiczna nie dowiedziała się jak zareagowały na wypadki nasze prasowe i telewizyjne orły, sokoły.
Ale – widocznie kilkudziesięciu dziennikarzy nie ma czego wspominać z tamtego feralnego ranka, amnezja zbiorowa pod wpływem szoku, zresztą mogłoby wyjść na jaw to i owo, a w kupie trzymać się przecież trzeba. A ponadto kogo to interesuje co widział, a czego nie zobaczył dziennikarz?! Ot, byli, a jakoby nikogo nie było.
Dziennikarze są odpowiedzialni za niejasny i mocno zamglony obraz Smoleńskiej Tragedii. No, ale ci obecni na miejscu zapadli się solidarnie pod ziemię. Pozornie chcą wyjaśniać i analizować te zdarzenia, ale w istocie mam wrażenie, że obserwują wciąż – wraz z operatorem kamery – gęstniejącą mgłę.
***
Rzecz jasna: z racji oddalenia być może to ja nie dotarłem do żadnych sensownych wspomnień i relacji, a one gdzieś są. W takim wypadku będę wdzięczny, gdyby ktoś był uprzejmy zlinkować.



Komentarze
Pokaż komentarze (41)