W akcjach propagandowych najbardziej lubię wyjaśnienia dla debili. Na przykład jak się robi „dzień bez samochodu” to wyjaśnienie jest takie, że jakby te wszystkie spaliny, które nie wyleciały tego dnia z rur wydechowych ułożyć jedne na drugich, to opasały by Ziemię. Te spaliny. Akcja „przesunięcie zegarków na czas zimowy/letni” to oszczędności energii na skalę światową. Akcja „Marsz Tolerancji” to „wspólnie zamanifestowana akceptacja dla różnorodności”. I takie tam inne akcje.
Na tle tych ponurych zmagań systemu z mózgiem ogólnoświatowa akcja ochrony żółwia skórzastego jest jak najbardziej godna poparcia i nie dość, że sam ją popieram, to i na prawo i lewo do popierania – zachęcam.
Dowiedziałem się o akcji w sklepie pakując zakupy i podczas tej czynności ruda-piegowata dała mi ulotkę (zamiast pomóc nieść albo chociaż się pakować). No, ale nic. Dotaszczyłem do chaty, rozlokowałem, ulotka wylatuje, czytam.
Żyją podobno gdzieś na świecie żółwie skórzaste względnie skórzane. Ich środowiskiem naturalnym jest woda, a żarciem podstawowym (tu trochę wątpię) jest meduza. Meduzą się najeść chyba nie da, więc przyjmuję, że meduzy są ich przysmakiem. No i chodzi w akcji o to, by nie pakować zakupów w jednorazówki plastikowe, bo jak taka jednorazówka trafi do tamtego morza z żółwiami skórzastymi, to żółw myśli, że to meduza płynie i zaczyna żreć tę torbę.
Żre, żre, wciąga, wciąga, wsysa i w końcu się zatyka bo – mimo wszystko – metabolizm skórzastego nie został przez naturę obliczony na trawienie polichlorku winylu, azbestu ani choćby tego, z czego wykonuje się torby jednorazowe. Taki zatkany skórzasty idzie na dno albo też swobodnie w stanie martwym unosi się na falach stanowiąc swoiste memento dla czasów, do których, po milionach lat ewolucji – dotrwał.
Czy i kiedy nasze skórzaste lemingi zatkają się podobnym do meduzy łykanym plastikiem „oficjalnej wersji prasowej”? Że np. Rosja nie ma powodów, by mataczyć w prowadzeniu śledztwa w sprawie katastrofy w Smoleńsku? Że nie było po co domagać się komisji międzynarodowej? Że mamy pozycję niewolnika i tylko z takiego poziomu możemy rozmawiać z Moskwą? Rolicki takie rzeczy opowiada, a skórzaste-polskie łykają.
Przecież też żrą, ciągną, zasysają, strawić nie mogą, a żyją! Oto zagadka.Może mi ktoś to wyjaśni?


Komentarze
Pokaż komentarze (10)